wiano.eu
YouTubeFacebook

2010-06-19 Wyplatanie koszyka

Marian Murzyn – twórca ludowy - już od ponad 60 lat wyplata z korzeni sosny koszyczki i kobiałki. Ale wyżyć nie bardzo się z tego da. Satysfakcję przynoszą mu liczne nagrody i uznanie ludzi. - Podobają się te moje koszyczki – opowiada, zerkając dumnie na swoje plecionki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wyplata swoje koszyczki przeważnie latem. Zimą to dla kości zajęcie szkodliwe – mówi - bo w wodzie trzeba moczyć te korzenie. Mokre - są elastyczne, więc można nimi zaplatać jak sznurkiem. 

 

Uciążliwa to robota. Najpierw trzeba nakopać korzeni, choć na piasku to lżej idzie. - Okopuję drzewko szpadlem – opowiada. - Jak już jeden korzeń wydostanę, to potem jeden za drugim wyciągam. Sośnie to nie szkodzi – uśmiecha się pan Marian – to tak jakbym ją zaszczepił. Potem taka zieloniutka sobie rośnie.

 

Tyle lat pan Marian okopuje te sosenki i nikt nie zwrócił mu uwagi, dlaczego ryje pod drzewem.  Tylko raz jego pracą zainteresował się policjant. – Nie dewastuję – wyjaśniał mu. – Zapewniam, że sosence nic nie będzie.

 

Kiedyś upatrzył sobie sosenki za stodołą u sąsiada. Zobaczył sąsiad, że mocno zryte pod drzewkami. Biegnie do żony i mówi: – Patrz żono jak te dziki zryły ziemię. Śmieje się pan Marian: – Nawet się nie zorientował, że ten dzik to ja.    

 

Jak dobra sosna się trafi, to z jej korzeni można upleść nawet 5 koszyczków. Piękne korzenie to takie, co długość i grubość odpowiednia. Najlepsze mają ok. 0,5-1 cm średnicy. – Moje wyplatanie to i 50 lat wytrzyma. A z wikliny koszyczek to już po 3-4 latach się kruszy - mówi.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Najpierw ustawia się podstawę koszyczka. Zbija się ją pod spodem gwoździkami. To najtrudniejsza część wyplatania. A potem już przewleka się paski korzeni. 

 

 

 

Tekst i zdjęcia Dorota Skrobisz - wydawca portalu

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl