wiano.eu
YouTubeFacebook

2012-04-15 Sabat czarownic

Muzeum Zabawek i Zabawy w Kielcach zaprosiło dzieci, ale też dorosłych na warsztaty malowania czarownic. Rzeźbiarz Andrzej Kozłowski, który stworzył postać świętokrzyskiej czarownicy z bardzo charakterystycznym nosem haczykowatym, opowiedział uczestnikom legendę o czarownicach i uczył jak malować świętokrzyską czarownicę.  

 

Fot. Archiwum muzeum

1. Czarownica i ptaki Andrzeja Kozłowskiego 2. Czarownice malowane przez uczestników zajęć

 


 

 

 

 

 

 

 

 

- Opracowałem sobie taką czarownicę z nosem haczykowatym, twarz może mieć różną, ale nos zawsze taki sam. Czarownica jest w zapasce w regionalne barwy, robię to celowo, żeby wszyscy wiedzieli skąd pochodzi praca, z jakiego regionu” – mówi o swoich wiedźmach Andrzej Kozłowski.


Aby uczestnikom zabawy, zwłaszcza tym najmłodszym, łatwiej było przygotować świętokrzyską czarownicę, rzeźbiarz przygotował szablony wycięte z drewnianej płyty.

 

Fot. Archiwum muzeum

1.2. Gotowe szablony świętokrzyskich czarownic

 


 

 

 

 

 

 

 

3.4. 5.6. 7. Warsztaty malowania czarownic

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Twórca wprowadził uczestników w atmosferę zajęć opowiadając  „Legendę o świętokrzyskiej czarownicy” - o ostatnim sabacie na Łysej Górze, najbardziej znanym miejscem spotkań czarownic.


A zaczęło się to tak:

 

Do Lucyfera doszły słuchy, że nasze, polskie czarownice są niezwykle łagodne i dobre. Pomagają wszystkim wokół. To rozzłościło naczelnego diabła i postanowił zrobić inspekcję.

 

Dowiedziały się o tej kontroli polskie czarownice. Jedna z nich mieszkająca na Górze Czaszki czuła się odpowiedzialna za wszystkie. Wiedziała, że jeżeli Lucyfer przyjedzie, to jej się też dostanie za rozdawanie ludziom dobra.
Zorganizowała więc sabat na Łysej Górze, by przeszkolenić młode, niedoświadczone wiedźmy jak rzucać zaklęcia na ludzi, jak kusić ich, aby na złą drogę sprowadzać.


Gdy nadeszła noc świętojańska, zleciały się czarownice na miotłach. Pzybył Lucyfer, jako pan ciemności, także Łysiec z żoną Łysicą.

 

Czarownice roznieciły wielki ogień, aby ucztować w jego blasku. Jadła i napitku nie zabrakło dla nikogo. Po wieczerzy zaczęły się tańce. Wiedźmy były młode, ładne i powabne… A że trunku było dużo, na dodatek czarownice zostały przeszkolene - jak zachowywać się przy Lucyferze i jak uwodzić i kusić, nic więc dziwnego, że jedna z nich wpadła w oko Łyścowi. 

 

Nie zważając na żonę – porwał ją do tańca. Rozgniewało to zazdrosną żonę Łysicę. Chwyciła za miotłę i dalejże rozganiać to rozpustne towarzystwo. Nie pomogła nawet obecność samego Lucyfera.

 

Pogoniła czarownice i pana ciemności. I tak zakończyły się spotkania i biesiady na Łysej Górze.

Zobacz też:

Rzeźba ludowa Andrzeja Kozłowskiego http://wiano.eu/article/1603

Komentarze

A ja mam taką czarowniczkę!!!Pan Andrzej czaruje w drewnie nie tylko je,,,te czarownice ,ale wiele innych dzieł jest autorem.To jeden z lepszych rzezbiarzy w Polsce i nie tylko.Tylko podziwiać!
Wojtek, 2012-07-24
MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl