Dla studentów
Muzeum Wsi Opolskiej w³±czy³o siê w akcjê Tygodnia Kultury Studenckiej "Kulturalia Opolskie 2011". Od 12 do 16 grudnia br. studenci za okazaniem legitymacji studenckiej maj± wstêp bezp³atny.Karta Seniora
Muzeum Narodowe we Wroc³awiu i jego oddzia³ Muzeum Etnograficzne s± partnerami programu "Wroc³awska Karta Seniora", która daje seniorom specjalne zni¿ki.Wyplatanie koszyka
Takich koszyczków jak moje prawie nikt nie robi – opowiada o swojej pracy plecionkarz 77 letni Konstanty Krystian. Te kszta³ty same mi siê jako¶ uk³adaj±: jako¶ sam z siebie wiem, gdzie korzeñ wygi±æ, ile razy paskiem obej¶æ doko³a. Chêtnie dzieli siê do¶wiadczeniami.
Najwiêkszy problem to mam z pozyskaniem korzenia - mówi. Samemu do lasu trzeba i¶æ, sosenek poszukaæ. Trzeba wiedzieæ spod której sosny je wyci±gaæ, by nie by³y za grube.
Najlepiej spod drzewek w wieku do 15 lat – zdradza. A jak sprawdziæ, ile lat ma sosenka? Trzeba policzyæ przerwy na ga³±zce – od przyrostu do przyrostu. Ka¿da przerwa to jeden rok. Ile tych przerw – tyle lat ma sosenka.
Wyci±ganie korzeni to ciê¿ka robota - przestrzega. A i ¿ywic± siê cz³owiek ubrechta. Dwa tygodnie potem spodnie siê skrobie. Dobrze jest szukaæ drzewek na ugorach, na piachach – l¿ej siê korzenie wyci±ga. Taki - to i 15 metrów mo¿e byæ d³ugi.
Aby zrobiæ jeden koszyczek, dzieñ trzeba zbieraæ korzenie, potem trzeba je jeszcze ukorowaæ. Przygotowanie materia³u do wyplatania to najtrudniejsza robota.
Nastêpnie korzeñ rozrzyna siê na kilka pasków – opowiada pan Konstanty. Potem skrêca siê je w k³êbek. I tak pozwijane paski korzeni przechowuje siê tygodniami dopóty, dopóki bêd± potrzebne.
Do wyplatania koszyka trzeba korzenie namoczyæ, aby by³y giêtkie. Wk³adamy k³êbki do wody mniej wiêcej na godzinê – to te nieco grubsze. Wykorzystujemy je do zrobienia osnowy. Na stykach trzeba paski dopasowaæ, nacinaj±c koñce no¿ykiem. Cieñsze paski s³u¿± do przeplatania. Moczymy je trochê krócej i od razu wyplatamy. Dociskamy paski ¶ci¶le do siebie.
- Powstaje taki mocny splot, ¿e diabe³ tego nie rozerwie – chwali swoj± robotê Konstanty Krystian. Nawet 50 lat mo¿e nam taki koszyk s³u¿yæ. Tylko kolor zmieni – nieco ¶ciemnieje. A jak taki koszyk potrzymamy w wodzie kilka godzin to .... „woda z niego nie pójdzie”, bo korzenie namiêkn± i wype³ni± szpary.
Okropnie du¿o cierpliwo¶ci trzeba mieæ, aby taki koszyczek uple¶æ. Dwa dni - od rana do wieczora – pan Konstanty nad robot± ¶lêczy, aby zrobiæ to cudeñko. I musi nad t± prac± siê skupiæ. Ka¿dy, kto siê krêci obok, w robocie przeszkadza, wiêc pan Konstanty siedzi sobie samotnie w szopie i tak w ciszy swoje koszyczki wyplata.
Konstanty Krystian talent i zainteresowanie do wyplatania odziedziczy³ po ojcu. Ju¿ jako dziecko chêtnie przygl±da³ siê jego pracy. Ojciec te¿ robi³ z korzenia sosny, ale g³ównie koszyki do kartofli.
- Kiedy dzieci siê po¿eni³y, gospodarkê im odda³em, to wtedy dopiero wzi±³em siê za wyplatanie. 18 lat temu to by³o. Tak z nudów wyplata³em. W pierwsz± zimê robi³em koszyczki dla wnuków. A jak ju¿ ich potrzeby zaspokoi³em, to zacz±³em dla innych: to dla muzeum w Ostro³êce (bo dowiedzieli siê, ¿e wyplatam), to dla Zagrody w Kadzidle, to na targi twórców ludowych.
Piêæ lat temu pan Konstanty wyjecha³ do Szwecji. Na imprezach folklorystycznych demonstrowa³ wyplatanie koszyków. – Dla Szwedów ta moja robota ciekawa by³a. Oj, ¿eby co¶ takiego zrobiæ, to trzeba fachowca – mówili. I patrzyli na moje koszyczki z uznaniem. Za swój wyrób chcia³em 200 koron. Ale jak który mia³, to dawa³ wiêcej. Nawet 500 koron. Broñ Bo¿e bym wydawa³ im reszty. Tak z uznania dla mojej pracy mi dawali.
M³odzi nie garn± siê do wyplatania. Tylko jeden wnuczek podpatrywa³ robotê pana Konstantego. Przygl±da³ siê, a¿ wreszcie zacz±³ co¶ tam sobie d³ubaæ. – Jakby poæwiczy³, to mo¿e i lepiej by zrobi³ ni¿ ja – ocenia pracê wnuka. Ale zawód ten umiera, bo i zarobków nie ma, i zainteresowania.
Tekst i zdjêcia Dorota Skrobisz - wydawca portalu







