wiano.eu
YouTubeFacebook

2010-11-28 Szara godzina

W adwencie pięknym zwyczajem była na wsi tzw. Szara godzina. Pod wieczór, gdy już skończono codzienne zajęcia gospodarskie, gdy robiło się szaro wszyscy domownicy: dziadkowie, rodzice i dzieci zbierali się w kuchni przy piecu.

 

Nie zapalano lampy. W półmroku rozważano swoje życie, zastanawiano się nad nim, modlono się w ciszy i wspólnie śpiewano pieśni adwentowe. Starsi, szczególnie dziadkowie, opowiadali dzieciom, wnukom, jak to było dawniej, jakie były tradycje i zwyczaje.

 

Chcemy podtrzymać tradycję Szarej godziny i opowiedzieć wam o zwyczajach i obrzędach związanych z adwentem.

 

Wieniec adwentowy

 

W latach międzywojennych na Górnym Śląsku w pierwszą niedzielę adwentu zawieszano wieniec upleciony z jedliny lub świerku pod lampą nad stołem. Najczęściej wykonywały go dziewczęta. Wieńce miały różne rozmiary – na ogół nie przekraczały 30 cm średnicy.

 

Fot. Wieniec adwentowy 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Były oplecione czerwoną wstążką, czasem ozdobione grzybkami z masy lub pozłacanymi szyszkami. Na wstążce przyczepiano kartonową gwiazdę, która zwisała kilkanaście centymetrów pod wieńcem - płaszczyzną równolegle do wieńca.

 

W różnych odstępach przymocowywano do wieńca - przy pomocy specjalnych uchwytów bądź za pomocą druciku - cztery świeczki , najczęściej czerwone. Wieczorem w pierwszą niedzielę adwentu zapalano jedną świeczkę i śpiewano adwentowe pieśni religijne, po czym świeczkę gaszono.

 

W następną niedzielę zapalano już dwie świeczki, i  tak kolejno, aby przed wigilią Bożego Narodzenia zapalić wszystkie cztery. W  czasie wieczerzy wigilijnej świeczki te wypalały się do końca, wówczas dopiero zapalano świeczki na choince.

 

Zwyczaj ten przetrwał gdzie nie gdzie do dzisiaj.

 

Zabawa w pierzach

 

Nieuchronnie odchodzą w przeszłość wieczorne spotkania sąsiadek. Gospodynie przychodziły na nie ze swoimi córkami i zajmowały się darciem pierza (skubaczki), przędzeniem nici z lnu i wełny na wrzecionach lub kołowrotkach (prządki), przebieraniem fasoli, grochu. Pracom tym towarzyszyły gawędy, plotki, zagadki, opowieści najczęściej o duchach, strzygach, topielcach, czarownicach i czarach. Pojawiał się też temat, chyba najciekawszy tego wieczora - swatanie młodych par. Wspólnie spędzony czas kobiety umilały sobie śpiewaniem.

 

Fot. Darcie pierza w Izbie Regionalnej w Kamedułach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pod okna izb, gdzie zbierały się sąsiadki, podkradali się kawalerowie i straszyli je stukając w szyby i ściany. Potem z wielkim krzykiem wpadali do izby i płatali tam różne figle – dmuchając w piórka, przewracając przetaki z pierzem i rozrzucając je po całej izbie. Gonili dziewczęta, śmiali się i krzyczeli.

 

Spotkanie mimo adwentu przemieniało się w huczną zabawę, podczas której krążyła z rąk do rąk flaszka gorzałki lub garnuszek ciepłego piwa.  

 

Adwentowe Gwiozdy

 

Na Kaszubach i Pomorzu w adwencie po wsi chodzili przebierańcy zwani Gwiozdkami. Grupie przewodził Gwiozda w ubraniu ze słomy, który gwizdał dzieciom na postrach.

 

Fot. Gwiozda

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wśród przebierańców byli też: Żandarm-Szinder – pilnujący porządku, kominiarz, baba, dziad, Żyd, Cygan, diabeł-Purk, Śmierć oraz konik, bocian i niedźwiedź.

 

Do ekwipunku Gwiazdy należał bat pleciony do straszenia niegrzecznych dzieci, czasem bębenek i piszczałka oraz worek z suszonymi jabłkami, gruszkami, rzepą i cukierkami, którymi nagradzał wzorowe zachowanie i dobrą znajomość pacierza.


 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl