wiano.eu
YouTubeFacebook

2011-01-28 Konkurs recytatorski

Ładna to wioseczka, gęsto zamieszkana, lecz, niestety, w stary sposób zbudowana, bo dach obok dachu, chata obok chaty - To fragment listu z 1290 r. opisujący Wolę Osowińską (całość tekstu poniżej). Być może wygłaszając ten list na konkursie recytatorskim będzie można podbić serca jury z Woli Osowińskiej?  Wieś jest położona w województwie lubelskim, w powiecie radzyńskim, w gminie Borki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Już po raz 12. organizowany jest w tej miejscowości Międzywojewódzki Konkurs Recytatorski Poezji i Prozy Ludowej im Wacława Tuwalskiego.

 

Uczestnikami konkursu mogą zostać uczniowie szkół podstawowych, gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych z wszystkich województw, chociaż celem imprezy jest przypomnienie i popularyzacja literatury ludowej i gwary obszaru lubelskiego.


 

Dzieci i młodzież, przygotowująca się do konkursu, może korzystać z regionalnej literatury ludowej, także anonimowych publikacji. Jednakże organizatorzy zachęcają do zdobywania tekstów z przekazów ustnych – spisywania lub nagrywania opowieści dziadków, rodziców czy sąsiadów.


Organizatorzy przewidują nagrody specjalne za najlepsze prezentacje mówione gwarą.


Czas prezentacji nie może przekroczyć 7 minut. Komisja artystyczna będzie oceniać dobór tekstów, interpretację, ogólny wyraz artystyczny. Wytypuje recytatorów do Turnieju Wojewódzkiego Małego Konkursu Recytatorskiego.

 

Organizatorzy zachęcają do występu w stroju ludowym odpowiednim dla regionu pochodzenia recytatora lub tematyki tekstu.

 

Uczestników konkursu należy zgłaszać do 28 lutego 2011 r. na adres:
Gminny Ośrodek Kultury w Borkach z siedzibą w Woli Osowińskiej.

 

Finał odbędzie się 19 marca 2011 r. O godz. 10.00 w budynku Zespołu Placówek Oświatowych i Zespołu Szkół Rolniczych w Woli Osowińskiej.

 

Inforamcji udzielają:

Edyta Madej – WOK, tel. 081 5324207
Andrzej Kosek – GOK w Woli Osowińskiej, tel. 081 8574195,     

081 8574701

 

***

 

List do Gazety
Ze wsi Woli Osowińskiej
Pod Radzyniem

 

Ładna to wioseczka, gęsto zamieszkana,
lecz, niestety, w stary sposób zbudowana,
bo dach obok dachu, chata obok chaty.

 

Lud tu pracowity, a co do oświaty, zda
się za innymi w tyle nie zostaje, bo ma
własną szkółkę, sklep, w którym sprzedaje
poczciwy sklepowy wybornej jakości roz-
maitą kupię potrzebną dla wioski. I gazet
czytania są tu zwolennicy, lecz szkoda, że
są też we wsi partyjnicy, co czytają różne
pisma wywrotowe i lata wichrzyciel zawróci
im głowę.

 

Lecz na ogół z rozważnych jest tu gospodarzy.
Każdy z nich o szczęściu spólnem
wioski marzy, aby rozdrobnione te wązkie
zagony złączyć do jedności, na osady nowe
rozejść się, założyć osady wzorowe, które
przy uprawie dadzą wszystkim złoto
i uniknąć nieszczęść pozwolą, jak oto przed
czternastu spłonęła wieś cała, zaledwie
lepianka przy drodze została.

 

Znów dwa lata temu, spłonęło pół wioski, a przed
rokiem piorun trzasł, znać z woli Boskiej, i
cztery osady obrócił w perzynę,
zostawił bez chleba nie jedną rodzinę.

 

A cóż więcej widzieć mi się tu zdarzyło,
gdy się jako wojak na wsi tej bawiło?

 

Ot, piękne w tych stronach staropolskie stroje
wyrabiają boże tutejsze dziewoje różnokolorowe
i przeróżne tkanki , których pozazdrościć mogą i
księżanki. Choć ich samodziały w
całym kraju słyną, lecz niech się spotkają z
podlaską dziewczyną, niechaj im
pokaże samodział swej pracy, a każdy to
przyzna kto tylko zobaczy, że im się najpierwsze
uznanie należy za wyrób prześliczny tak pięknej odzieży.

 

I mężczyźni również domowej roboty przywdziewają
kurtki, spodnie i  kapoty. Jeszcze tu i ówdzie
spotkasz łapcie z łyka, lecz już to obuwie
coraz bardziej znika, bo je zastępują
buty z cholewami, choć nie warto gardzić
jeszcze i łapciami.

 


Kończę, bo już myślę, że dość będzie tego.
Stasiek z pod Opola, ułan Jaworskiego. 

 

*** 

 

A skoro o gwarze lubelskiej mówimy, oto krótki słowniczek mowy z tego regionu.


Wim - wiem
Chlib piekły – chleb piekły
Bidne – biedne
Rzyka – rzeka
Dzyszcz – deszcz
Sucho trowo – sucha trawa
Łod skorupy do skorupy – od skorupy do skorupy
On pyto – on pyta
Byłam młodo – byłam  młoda
My tak sie śmioli – my tak się śmieliśmy
Nie wjedzioł – nie wiedział
Kazoł nam – kazał nam
Po pośniku – po wieczerzy wigilijnej
Buroki – buraki
Byłam panienku – byłam panienką
Wiesna – wiosna
Zrobiemy – zrobimy
My dwoje chodziliźwa – my dwoje chodziliśmy

 

*** 

 

Wiersz współczesny

 

Michalina Borodej - poetka z Lubelszczyzny

Może nawet nieporadne,
Jak też wcale nie najlepsze
Dla Muzeum Wsi Lubelskiej
Przekazuję swoje wiersze.
Poświęcam ten album cały
Dla ojczyzny, dla jej chwały,
Niechaj słowa w tym zeszycie
Służą ludziom należycie.
Co mi serce dyktowało,
Pióro na papier przelało,
A kreśliło z szczerej chęci,
Dla potomnych – ku pamięci! 


 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl