wiano.eu
YouTubeFacebook

2012-04-20 Makatki ludowe

Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu przygotowało wystawę zatytułowaną Słowackie „kucharki” i inne makatki europejskie. Dla tych, którzy pamiętają rozwieszone w swoich domach makatki ludowe czyli obrazy zdobione haftem, wzorami drukowanymi lub malowanymi farbami, wystawa będzie  sentymentalną podróżą w przeszłość.

 

Młodsze pokolenie odwiedzając świat makatek, być może je polubi i ulegnie - jak niegdyś inni - „makatkowej” modzie.

 

Fot. Archiwum muzeum

Makatki ludowe

 


 

 

 

 

 

 

 

 

A co było takiego przyciągającego w tych makatach? Otóż obrazy te -  malowane na płótnie igłą, nadrukiem lub farbami - zawierały scenki rodzajowe, zabawne sentencje, morały, przypowieści życiowe.  

 

Do najczęściej zamieszczanych motywów przewodnich należały te sławiące dom i rodzinny spokój, jak np.:


 Gdzie Polka warzy tam się dobrze darzy
 Gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść
 Gotuj dobrze, nie żartuję, potem z tobą poflirtuję
 Kaczuszkę nadziewaną spożywaj ze smakiem zdrowsza niż tłusta gąska podlana arakiem.


Ulubionymi były wątki miłosne:


 Pocałunek bez wąsów jest jak zupa bez soli
 Sto razy całować jest mało, sto pierwszy też by się zdało
 Życie w radości upływa, gdy miłość w nim rządzi prawdziwa
 Ja cię kocham, a ty śpisz.


Nie brakowało inspiracji religijnych:


 Kto z Bogiem Bóg z nim
 Pan Bóg kocha takie dziatki co słuchają ojca matki
 Kto rano wstaje temu Pan Bóg daje
 Gdzie miłość i zgoda tam Bóg rękę poda.


Makatki często przedstawiały postacie dzieci, zwierzęta, martwe natury, a także tzw. motywy holenderskie zaczerpnięte z wzorów ceramiki z Delf.

 

Fot. Archiwum własne

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Początkowo były one haftowane sznureczkiem, nicią jednobarwną, w latach 30.XX wieku coraz częściej nićmi wielokolorowymi, a także haftem krzyżykowym, kolejny etap ich przeobrażeń to jednobarwne i wielobarwne makatki drukowane.

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Zdobiły najczęściej pomieszczenia kuchenne, podkreślając ich schludność i przytulność. Niekiedy ozdabiały także i inne wnętrza mieszkalne. Najpierw zadomowiły się w domach mieszczańskich, potem robotniczych, a na koniec także i wiejskich.


Makatki ludowe największą popularność zyskały w latach 60. XX w.  Tak mocno cieszyły się uznaniem, że rozwinął się makatkowy handel.  Na targach, jarmarkach, bazarach od wędrujących handlarzy i w sklepach z włókienniczą oraz pasmanteryjną galanterią można było kupić  płótno z nakreślonym wzorem.


Istniały specjalne zakłady projektujące i produkujące te makatki – półprodukty, taśmowa niekiedy działalność powodowała, że wiele identycznych lub zbliżonych motywów pojawiło się w rożnych krajach Europy.

 

Fakt, że wzory te były akceptowane i traktowane jako swoje, a nie obce świadczy o tym, że makatka to także nie zauważony do dzisiaj wspólny dla kilku kultur element niematerialnego dziedzictwa Europy.
 Schyłek „makatkowej mody” przypada na lata 70.XX wieku. Potem makatki poszły w kąt. Wręcz nazywane zostały kiczem.


Ale znaleźli się pasjonaci makatek. Dzięki nim możemy podziwiać zgromadzone, powyciągane z szaf, pokaźne kolekcje.

 

Najpierw makatki dla zwiedzających wystawiła wołomińska Galeria Przy Fabryczce, potem Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu, gdzie powywieszane od podłogi do sufitu wręcz urzekały swoją różnorodnością i pomysłowością.

 

Pomysł podchwyciły też inne muzea. Makatki wiszą teraz w białostockim ratuszu – jeszcze przez półtora miesiąca. Do akcji popularyzacji makatek włącza się też Muzeum Etnograficzne we Wrocławiu.


Te tutaj we Wrocławiu pochodzą z Polski, Słowacji, Czech, Bułgarii, Niemiec i Węgier. Wszystkie są z prywatnych zbiorów trzech kolekcjonerek Ľuby Vladykovej-Šmajdowej, Elżbiety Piskorz-Branekovej i Elżbiety Berendt, kierowniczki Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu.


Ľuba Vladyková-Šmajdowá pochodzi ze Słowacji i jest posiadaczką bogatej, liczącej blisko 1000 obiektów kolekcji tkanin słowackich, z której część dotycząca makatek pokazana jest we Wrocławiu.

 

A jak się zaczęła jej makatkowa pasja? W matczynej szafie znalazła kilka, nieużywanych już przez matkę makatek. Wybrała najlepsze z nich a resztę kolekcji uzupełniła zbierając makatki wśród sąsiadek i mieszkańców okolicznych miejscowości.

 

Obecnie jej kolekcja liczy blisko tysiąc obiektów kolekcji (makatki, haftowane ręczniki obrusy, pościel, okienne draperie, wyszywane stroje ludowe).

 

Elżbieta Piskorz-Branekova – autorka scenariusza wystawy – jest etnografem, byłym pracownikiem Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie. Jej zbiór liczy ponad 150 makatek z różnych krajów europejskich (Bułgaria, Niemcy, Węgry, Czechy, Słowacja i Polska).

 

Polskie makatki pokazuje natomiast Elżbieta Berendt – kierownik wrocławskiego Muzeum Etnograficznego. Berent od kilku lat kolekcjonuje makatki, a zgromadzoną kolekcję - dotychczas ok. 150 szt. systematycznie przekazuje do zbiorów Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu.

 

Wystawa  Słowackie „kucharki” i inne makatki europejskie potrwa od 28 kwietnia do 17 czerwca.  

 

Zobacz też:

Makatki ludowe http://wiano.eu/article/1658

 

 


MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl