wiano.eu
YouTubeFacebook

2010-04-25 Muzyka Polesia

Swarycewycze, położone na ukraińskim Polesiu, niedaleko granicy z Białorusią, są wsią, gdzie współczesność współgra z archaicznością.

 

Fot. Z archiwum projektu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzieci i młodzież interesują się już tylko teraźniejszością. Zaś starsi nadal są scaleni z przeszłością. W ich sercach jest miejsce dla przodków, dla dusz zmarłych, dla obrzędów i sacrum. Starsze osoby, głównie kobiety, pamiętają dawne miejscowe pieśni. Śpiewają je na co dzień, przy różnych, bardziej lub mniej świątecznych okazjach. Ale - mimo żywej tradycji - młodzież tych pieśni już nie śpiewa.

 

Naturalny przekaz międzypokoleniowy nie funkcjonuje. Muzyka tradycyjna została przez nich odrzucona -wymiera stopniowo wraz ze starszym pokoleniem.

 

Fot. Z archiwum projektu

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Swarycewycze – to ostatnie takie miejsce, gdzie rozbrzmiewa dawna obrzędowa muzyka Polesia. To swoisty śpiewokrzyk, jodłopodobne przeskoki głosu, przedłużone dźwięki dające efekt głośnego pisku lub przeciągłego gwizdu. W żniwnych lamentach słyszymy ciężką pracę ponad siły, w liryce rodzinnej - codzienne problemy, w indywidualnej ekspresji - charakter każdego śpiewaka.

 

Fot. Z archiwum projektu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Śpiew obrzędowy stał się jedną z metod wpływania na przedstawicieli "tamtego świata". Na Polesiu "kult przodków" był mocno rozwinięty. Poleskie kobiety, które przez codzienne obowiązki całymi latami nie opuszczały swoich wsi, zagubionych pośród sosnowych borów i bezgranicznych błot, w ciężkich chwilach zwracały się o pomoc do wszechmogących przodków – "dziadów".

 

Ci, jak dowiadujemy się z etnograficznych zapisów, mieszkali za chmurami i opiekowali się swoimi żywymi krewnymi, nawiedzając ich w określone dni. Do dzisiaj mieszkańcy wsi Swarycewycze, urodzeni w latach 20. i wcześniej, znają magiczne obrzędy obcowania ze zmarłymi.

Walory artystyczne wymierającej muzyki dostrzegli uczestnicy Stowarzyszenia Panorama Kultur. Sporo czasu spędzili na rozmowach z mieszkańcami wsi, na zbieraniu historii związanych z życiem wsi i jej przeszłością – tą wojenną i wcześniejszą, kiedy na tymtym terenie była jeszcze Polska.

 

Przez tydzień - latem ubr. - nagrywali śpiewaczki, uczyli się śpiewać ich pieśni, kręcili film. Wspólne występy  miały przypomnieć mieszkańcom o ich własnym bogactwie kulturowym, zainteresować młodsze pokolenia tradycją. - Każdy praktyk, nawet z najbardziej teoretycznym podejściem, przyznaje, że żeby dobrze zaśpiewać pieśń, trzeba usłyszeć ją bezpośrednio od tego śpiewaka, który ją przechował. Trzeba osobiście do niego pojechać, żeby zobaczyć jak wygląda ten człowiek i postarać się choć troszkę go poznać i zrozumieć – uważają uczestnicy Stowarzyszenia.


Efektem tych spotkań stał się film pt. „Wieś Swarycewycze” - drugi, jaki powstał w ramach projektu „Ukraina archaiczna. Pieśni i Ludzie”. Pierwszy nosił tytuł „Takich pieśni sobie szukam”.

***

Pokaz filmu „Wieś Swarycewycze” oraz spotkanie z autorką Jagną
Knittel – 28 kwietnia 2010, godz. 18.00, Muzeum Podlaskie w Białymstoku (ratusz)

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl