wiano.eu
YouTubeFacebook

2010-08-06 Świat Olędrów

Wystawa „Bobry Pana Boga – zapomniany świat Olędrów”, przygotowana przez Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie, przypomina nam, że Mazowsze nie jest monolitem, ale barwną mozaiką wielu kultur.

 

Ponad 300 lat na tej ziemi wspólnie z Polakami koegzystowali protestanccy osadnicy z Holandii, Flandrii, Fryzji i innych części Niemiec.  Według szacunków na całym Mazowszu znajdowało się 191 wsi zamieszkałych przez Olędrów. Ekspozycja, którą można oglądać do 31 sierpnia, zwraca uwagę na tragiczny stan zabytków
olęderskich oraz zanikanie bogatej tradycji tego regionu.

 

Foto. Archiwum muzeum. 1. Dawny zbór ewangelicko-augsburski, Secymin Nowy. 2. Szczyt domu olęderskiego, Wilków nad Wisłą

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Wystawa powstała w oparciu o materiały zebrane podczas badań terenowych przeprowadzonych na lewym brzegu Wisły od ujścia Bzury (na zachodzie) do Czosnowa (na wschodzie). Jest to zaproszenie do wspólnej podróży w nieodległe od Warszawy okolice położone między Puszczą Kampinoską, a korytem Wisły, zamieszkałe niegdyś przez Polaków i olęderskich osadników.

 

„Pracowici na granicy pracoholizmu, dłubiący coś ustawicznie w swoich warsztatach, poprawiający swoje doskonale funkcjonalne domy, lekko schowani w sobie, pilni obserwatorzy, może nieco za ostrożni w pierwszym kontakcie. Fanatycy irygacji, wielbiciele strumieni, tam i kuźni wodnych…”
 
Wymyślona przez trapistę – ks. Michała Zioło metafora, odnosząca się do średniowiecznych cystersów to idealna charakterystyka nowożytnych bobrów Pana Boga – olęderskich osadników, żyjących przez stulecia w dorzeczach polskich rzek: Wisły, Warty, Bugu, Bzury i Wkry.

 

Zawiązana w 1573 roku konfederacja warszawska zagwarantowała swobodę wyznania szlachcie jako narodowi politycznemu Rzeczpospolitej. Tym samym zaistniały korzystne warunki społeczno-polityczne sprzyjające także chłopskiemu osadnictwu innowierczemu.


Pierwsi mennonici pojawili się w Rzeczpospolitej na Żuławach Wiślanych w XVI wieku zaproszeni przez radę miejską Gdańska, a ich późniejsza wędrówka w górę Wisły przypadła na wiek XVII i XVIII.


W 1628 roku Holendrzy osiedlili się na Kaczej Kępie pod Warszawą (dziś: Saska Kępa), a w 1645 roku prymas Michał Radziejowski osadził ich na ziemi sochaczewskiej (Baranów, Jaktorów, Kaski, Szczawinek).


W 1764 roku wojewoda miński Jan August Hilzen sprowadził osadników do wsi Holendry, nazwanej potem Kazuń Niemiecki (dziś Kazuń Nowy). W 1778 roku król Stanisław August Poniatowski potwierdził umowę zawartą przez starostę kampinoskiego Ludwika Gutakowskiego z osadnikami olęderskimi na zagospodarowanie terenów leżących między Puszczą Kampinoską a Wisłą. W 1781 roku Olędrzy osiedlili się na Kępie Nowodworskiej w Secyminie i w Śladowie.


Druga faza osadnictwa związana była z działalnością Kamery Pruskiej, która w latach 1800-1806 kierowała kolonistów niemieckich na Mazowsze. W tym czasie powstała osada w Secyminie Niemieckim (dziś Secymin Nowy).


Datą kończącą proces osadnictwa olęderskiego na Mazowszu jest powstanie styczniowe (1863) i dekret Rządu Narodowego wprowadzający uwłaszczenie chłopów. Identyczny w swej wymowie był ukaz cara Aleksandra II z marca 1864 roku, którego celem było odciągnięcie polskiego chłopstwa od udziału w powstaniu. Reforma własności włościańskiej okazała się skutecznym hamulcem dla procesu kolonizacji. Przed osadnikami otworzyły się nowe możliwości; odtąd długoterminowi dzierżawcy stali się finalnie właścicielami ziemi, na której gospodarowali.


W życiu mazowieckich Olędrów rozpoczął się okres długotrwałej stabilizacji. Preludium końca zgodnej koegzystencji polsko – olęderskiej był wybuch II wojny światowej. We wrześniu 1939 roku władze wojskowe internowały część niemieckojęzycznych mieszkańców regionu, podejrzewając ich o zdradę i ciche sprzyjanie najeźdźcy. Powszechne mniemanie potwierdza raport ppłk. Mariana Frydrycha dowódcy 60 pp napisany po walkach nad Bzurą w dniach 14-15 września 1939 r.:

 

„Przy strąconym samolocie niemieckim znaleziono instrukcję rozpoznawania szpiegów niemieckich: popielate ubranie i popielata koszula, lub czerwona chusteczka w środku z żółtą kropeczką, lub czekolada w żółtym opakowaniu ze złotymi brzegami.”


W dwa tygodnie po zakończeniu kampanii wrześniowej utworzono Generalne Gubernatorstwo. Położone na północny zachód od Warszawy nadwiślańskie tereny wcielono do III Rzeszy jako południowe rubieże niemieckich Prus Wschodnich.


Lata okupacji spowodowały ostateczne pęknięcie w relacjach polsko-olęderskich. Ze zdwojoną siłą wybuchły sąsiedzkie animozje, a zawiść i denuncjacje przyprawiły wielu Polaków o aresztowania, wywózki do obozów koncentracyjnych i śmierć.


Latem 1944 roku administracja niemiecka zarządziła ewakuację wszystkich Niemców. Nakaz objął również potomków kolonistów olęderskich. W wyniku stabilizacji frontu na linii Wisły uchodźcy powrócili do opuszczonych gospodarstw, które pod nieobecność gospodarzy często padały ofiarą grabieży. Druga faza ewakuacji Olędrów, lub raczej ich ucieczka miała miejsce zimą 1945 roku. Ci, którzy nie zdążyli uciec na zachód zostali przepędzeni w latach 1945 - 1946.


Lata powojenne przyniosły niemal całkowite unicestwienie kultury olęderskiej na Mazowszu. Trauma okupacji i propaganda komunistyczna podsycały nienawiść do niemieckich rewizjonistów, pozostających na usługach „amerykańskiego imperializmu”.

 

Powszechny był strach przed powrotem dawnych sąsiadów, którzy mogliby chcieć odzyskać gospodarstwa zajęte przez miejscową ludność lub przez repatriantów z Kresów Wschodnich.

 

Postanowiono wymazać pamięć o kolonistach i unicestwić ślady ich niedawnej egzystencji. Zdewastowano cmentarze, wieśniacy rozebrali poniemieckie szkoły, luterańskie i mennonickie zbory zdesakralizowano lub przeznaczono na potrzeby duszpasterstwa rzymskokatolickiego.

 

Foto. Archiwum muzeum. Cmentarz ewangelicki w Secyminie.
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dziewiętnastowieczny stereotyp niemieckiego kolonisty odnotowała proza pozytywizmu. O ile w „Chłopach” Niemcy pozostają ukryci głęboko w tle narracji głównej, o tyle wysuwają się na plan pierwszy w „Placówce” Prusa. Powieść ma dziś charakter niemal zapisu źródłowego. Prus pozwala zobaczyć świat Olędrów jako rzeczywistość barwną, tak różną od szarości starej fotografii.


„Zaciekawiony wbiegł na pagórek z sosną i ujrzał niezwykły korowód. Był to długi szereg wozów okrytych płótnem, spod którego wyglądały tu ludzkie głowy, tam sprzęty domowe albo rolnicze narzędzia. Przy wozach szli albo siedzieli na kozłach, z nogami zwieszonymi na orczyki, ludzie w długich granatowych kapotach i w kaszkietach. Do niektórych wozów przywiązane były krowy, w dłuższych odstępach między wozami uwijały się niewielkie gromadki świń".

"Szwaby idą - przemknęło chłopu przez głowę, ale odepchnął pierwszą myśl. - Może to Cygany? - dumał. - Ni, Cygany noszą się czerwono, a ci granatowo i żółto.”

Paweł Matwiejczuk / Małgorzata Jędruch-Włodarczyk
Państwowe Muzeum Etnograficzne w Warszawie  www.ethnomuseum.pl

 

 

Komentarze

Piękny tytuł, piękna wystawa... Mniej piękna dbałość o to, co pozostało w terenie. A w tekstach fachowców nadal nieścisłości i uproszczenia. Osadnictwo pruskie lat 1796-1806 nie miało żadnego związku z osadami i osadnikami "olęderskimi". Ba! czyniono wiele, aby zasiedziali już "olędrzy" nie próbowali sięgać po różne dobrodziejstwa oferowane osiedlanym przez Prusaków Szwabom. "Kamera Pruska"? - was ist das? "Kamera warszawska" - owszem, była.
Krzysztof, 2012-06-24
MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl