wiano.eu
YouTubeFacebook

2011-05-17 Ścinanie Kani

"Ścinanie Kani" – drapieżnego ptaka podobnego do sokoła, symbolizującego wszelkie zło  – to tradycyjny rytuał zielonoświątkowy na Kaszubach. Niegdyś powszechny, dzisiaj zachowany gdzieniegdzie, polega na publicznej egzekucji ptaka (obecnie kukły) przez społeczność wiejską. 

 

Na pojmanie, oskarżenie i stracenie Kani zaprasza 23 maja kaszubski skansen we Wdzydzach Kiszewskich. 

 

Fot. Archiwum muzeum

Kania w koszyku obnoszona po wsi

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Geneza zwyczaju "Ścinania Kani" jest dość zagadkowa i nie do końca wyjaśniona. Jednak najprawdopodobniej obrzęd jest związany z kultem i magią wegetacji oraz płodności.


Nie można go też zaliczyć wyłącznie do zjawisk lokalnych, kaszubskich, ponieważ jego występowanie zanotowano w innych częściach Słowiańszczyzny a także na terenie Niemiec.


Na Kaszubach zwyczaj ten, wywodzący się z obrzędu, o charakterze widowiska, był szeroko znany i powszechnie praktykowany na przełomie XIX i XX w., głównie na północy regionu.


Jego tradycja sięga połowy XIX stulecia, a dzięki grupie badaczy i folklorystów ożyła w latach 30-tych obecnego wieku i trwa gdzieniegdzie do dzisiaj. kani będącej uosobieniem wszelkiego zła, nieszczęść, złych uroków,  


Treścią tego dramatycznego widowiska jest oskarżenie i ukaranie niepożądanej suszy lub deszczu.


Kania - lub w przypadku niemożności jej schwytania gołąb, kura, wrona, imitacja ptaka z gliny - jest obnoszona w procesji po wsi. Oskarżona, zostaje publicznie ścięta i pogrzebana, by po jej egzekucji było lepiej.

 

Fot. Archiwum muzeum

Widowisko z 2010 r.

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Na ceremonię przybywali niegdyś wszyscy mieszkańcy. Wójt i Rada Starszych odczytywali wyrok obwiniając biedne ptaszysko za wszystko.

 

Oto fragment mowy oskarżycielskiej z filmu dokumentalnego "Ścinanie Kani":

 

Okropne to ptaszysko. Wszystko winno być ścięte. To przez nie wiele ludzi boi się święcie, że gdy choroba się do nich przywlecze, to może szpital im uciecze, zapewne też za kani przyczyną przyroda pachnie nam coraz bardziej benzyną.

 

Przewrotność kani nie zna granic ani końca, no bo kto to widział – wsie nam niby pięknieją, a za wsiami świat usłany niezliczonymi śmieciami. 

 

Skazywali kanię na śmierć przez ścięcie głowy. Kat czynił swoje, a następnie odbywał się uroczysty pochówek.


Cała ta okrutna ceremonia miała być prawdopodobnie przestrogą dla ludzi. Odczytujący wyrok zazwyczaj czynił aluzje do grzeszników i złoczyńców, zapowiadając, że grozi im równie sroga kara, jak Bogu ducha winnej kani.


Obecnie "Ścinanie Kani" ma charakter imprezy ludowej, żywą kanię zastępuje się kukłą. Jest to ptak ulepiony z gliny, w którego wtyka się pióra drobiu. W glinie montuje się menzurkę z czerwoną farbą.  Gdy kat ścina głowę ptaka rozlewa się farba –bryzga niczym krew.


Dlaczego tak okrutny obrzęd zachował się na Kaszubach?

 

Etnografowie tłumaczą, że działa zasada kozła ofiarnego – winnego wszelkiego zła. Trzeba złożyć go w ofierze, aby kłopoty minęły.


Aby zrozumieć ten obrzęd, trzeba wiedzieć, że na Kaszubach w czerwcu zawsze brakowało wody. I - choćby za tę suszę - winna była kania.   


Obrzęd Ścinania Kani stał się tematem filmu dokumentalnego z 2008 r. Zobacz:  http://www.archive.org/details/Scinanie_kani_dokument

 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęściej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl

Firma Skrobisz | ul. Osiedlowa 4 | Zielonki-Wieś 05-082 | woj. mazowieckie | tel.: 691711233 | e-mail: sklep@wiano.eu | NIP: 5221319263