wiano.eu
YouTubeFacebook

2012-03-12 Szkolne Gregorianki

Dzień św. Grzegorza był kiedyś początkiem nauki, świętem żaków szkolnych. Były to tzw. gregorianki. Obchodzono go radośnie. Pełno było psot i zabaw, takich jak pochód maszkar, czy widowisk komediowych. Śpiewano wtedy: Gre-gre-gre-gory, pójdźcie dzieci do szkoły.

 

Był to zapewne jeden jedyny dzień w roku szkolnym, kiedy dziatki ochoczo przychodziły do szkoły.

 

Fot. Archiwum własne

Dawna klasa szkolna w wiejskiej szkółce - skansen w Sierpcu:

1. drewniane ławki z wgłębieniem na ołówki szkolne, dawny tornister

2. tablica szkolna, stolik nauczyciela, na którym widać rozłożony dziennik szkolny, ręcznie poruszany dzwonek i "dyscyplina" czy inaczej "chłosta" - cienki bacik na niezdyscyplinowane dzieci.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dlaczego właśnie ten dzień został wybrany na to święto? Otóż św. Grzegorz był wielkim papieżem (Grzegorz VI)  i patronem szkolnictwa podstawowego, bo bardzo przyczynił się do rozwoju szkolnictwa.


Święto to łączyło w sobie ślady innych świąt:

- św. Mikołaja – poprzez strój biskupi św. Grzegorza,

- Bożego Narodzenia i mięsopustu – poprzez kolędowanie, pochody maszkar

- oraz majówek szkolnych – wycieczek młodzieży szkolnej z nauczycielami  poza miasto, gry, śpiewania, przebierania.


Pierwszoplanową rolę odgrywał biskup szkolny – żakowski.


Dzieci przebierały się za papieża Grzegorza VI, księży, rzemieślników, Adama i Ewę, różne postaci męskie i żeńskie, także za aniołki.

 

Maszerowały w pochodzie, śpiewając pieśni nabożne i zatrzymując się przed domami po datki.

 

Z opisu gregorianek z Jabłonkowa z 1898 r. wynika, że chłopcy ustroiwszy obrazkami, wstążkami i obwarzankami młodą brzezinę, obchodzili z nią domy, niosąc koszyk w ręku na datki. Taki obchód po wsi z ustrojoną brzeziną w ręku przypomina obrzęd wiosennego gaika – ustrojoną gałąź choiny, kiedy to niesie się go po wsi na drugi dzień po utopieniu 21 marca - Marzanny.

 

Dzieci śpiewały:


1. Dzień św. Grzegorza
Kierego Bóg za morza
Cydnom rynkom wyprowadził,
Na papieski tron posadził.

 

2. Gdo swe dziotki miłuje,
Im przeszkodzo złego
A do szkoły je piluje,
Ać się uczom tego.

 

3. Najprzód Boga poznania,
Stworziciela swego,
Jego przykazań pełniynia,
Ku czci i chwale Jego.

 

4. Z tego pozitek będzie,
Gdy z wiaróm i nadziejom,
Oraz z miłościwym syndziom,
Zbawi się je kolejóm.


5. Jeśli dziadek nie mocie,
To mi na paiyr dejcie,
Jednym groszym albo dużyma,
Mało zubozicie.

 

6. Bedyme za was prosić,
Ojca niebieskiego,
Aby was racził przipuścić
Do królestwa swego.

 

Z uczniami-żakami bawił się też bakałarz (dawniej nauczyciel). Dzieci oblekały na sznur obwarzanki i opasywały nim bakałarza tyle razy, ile wystarczało długości. Tak opasany bakałarz uciekał przed dziećmi, a dzieci szarpiąc obwarzanki goniły za nim.


Nowych przybyszów-uczniów żaki ze stażem częstowały piwem, nalanym do misy i zmieszanym z pokruszonymi obwarzankami.

 

A gdy misy były już puste cegłę potłuczoną mieszano z wodą. Następnie kalefaktor czyli ubogi uczeń, który w zamian za utrzymanie palił w piecu i sprzątał,  polewał żaków tym ceglastym płynem. Ci zaś by się bronić przed oblaniem, uciekali i krzyczeli, że miód szkolny rozbił.

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl