wiano.eu
YouTubeFacebook

2009-12-31 Mazurski Sylwester

Wieczór sylwestrowy Mazurzy spędzali na przepowiadaniu przyszłości i zaklinaniu jej: dlatego jedli na kolację duże ryby, które miały im zapewnić bogactwo, czy zaglądali w komin, żeby zobaczyć, kto wkrótce umrze.


Duże ryby zjadane na kolację w ostatnim dniu grudnia miały Mazurom zapewnić bogactwo na cały rok. Temu celowi miało także służyć zwrócenie przed północą wszystkich zaciągniętych w mijającym roku długów i oddanie pożyczonych rzeczy. Znawca, badacz i dokumentator życia Mazurów Max Pollux Toeppen (urodzony w 1822 roku w Królewcu) twierdził także, że tego dnia każdy gospodarz winien wyciągnąć z pryzmy słomy kilka kłosów i dokładnie się im przyjrzeć, bo wskazywały one jaki urodzaj czeka gospodarza w nadchodzące żniwa.


W sylwestra mazurskie gospodynie na słomie stawiały dzieżę, w której rozczyniały ciasto na wypiek noworocznych ciastek zwanych nowo latkami (lub nowe latkami). Wierzono, że zapewniają one spokój i dobrobyt; częstowano nimi gospodarskie zwierzęta, by były zdrowe. Nowo latki suszono i starannie przechowywano przez cały rok. Gdy chorowało bydło - leczono je nimi.


Magicznej mocy od nowo latek nabierała słoma, na której rosło ciasto; gospodarze owijali nią potem owocowe drzewka. Odważniejsi chłopi stawiali sobie na głowę miskę, w której rosło ciasto na noworoczne wypieki, i po drabinie wchodzili na dach, by - ciągle z miską na głowie - zajrzeć do komina. W ten sposób można było zobaczyć tych, którzy w nadchodzącym roku umrą. Był to jednak zabieg niebezpieczny, ponieważ kowal z Wielbarka pod Szczytnem, który tak uczynił, zmarł kilka dni później. Wieść niosła, że w kominie zobaczył samego siebie.


W sylwestrową noc i nazajutrz rano gospodarze spoglądali także na stawiane na zapieckach ławki posypane popiołem - szukali na nich śladu bliskich zmarłych, którzy - jak wierzono - w tę magiczną noc schodzili na ziemię.


Sylwester był wieczorem wyjątkowym zwłaszcza dla młodych mazurskich panien, które traktowały go tak jak współczesne panny traktują Andrzejki. Żeby wywróżyć sobie zamążpójście, młode dziewczęta lały ołów, wyciągały ze strzechy kłosy i sprawdzały, czy są w nich ziarna, wystawiały buty za próg.


Nowy Rok był dla Mazurów czasem magicznym. Gospodarze pilnowali, kto pierwszy tego dnia przekracza próg ich domu; jeśli był to mężczyzna, w nadchodzącym roku w gospodarstwie wśród zwierząt miały się rodzić samice, przyjście kobiety wróżyło narodziny samców.


Sylwester i Nowy Rok przypadały w najbardziej magicznym dla Mazurów okresie w całym roku, tj. w czasie tzw. dwunastek, liczonych od Bożego Narodzenia do Trzech Króli. Wtedy przepowiadano pogodę na cały rok, urodzaj, narodziny i odejścia bliskich.


Wierzenia Mazurów w okresie tzw. dwunastek opisał Toeppen. Po polsku znał on tylko pojedyncze słowa, a swoje uwagi etnograficzne spisywał po niemiecku. Do dziś jego książki uchodzą za kluczowe w dokumentowaniu obyczajów i codziennego życia Mazurów. Książkę "Wierzenia mazurskie" (niem. "Aberglauben aus Masueren") Toeppen po raz pierwszy opublikował w 1866 (niepełna wersja), następnie w 1867 r.
/www.interia.pl/

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl