wiano.eu
YouTubeFacebook

2013-08-28 Wiejska karczma

Sercem życia wsi i odskocznią od szarej codzienności były karczmy. Tam kwitło wiejskie życie towarzyskie. Odbywały się szalone harce i tańce w niedzielne i świąteczne wieczory. Hucznie opijano narodziny dzieci, bawiono się podczas wesel i organizowano stypy. Aranżowano miłosne schadzki, flirtowano i śpiewano rubaszne przyśpiewki.

 

Fot. Archiwum własne

W karczmie - scena na wystawie lalek w skansenie w Ciechanowcu  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mężczyźni opijali udane interesy po powrocie z jarmarków, a kobiety spotykały się na sąsiedzkie pogaduszki. Przy kwaterce wódki dobijano transakcji kupna-sprzedaży, zawierano nowe znajomości, godzono stare zaszłości, omawiano udane zbiory.

 

Tutaj wędrowne dziady snuły opowieści o napotkanych po drodze dziwach i cudownościach. To wreszcie karczma była często miejscem rodzinnych dramatów, kiedy przepijano ostatnie pieniądze czy też wszczynano krwawe bijatyki.

 

Fot. Archiwum własne

Karczma w skansenie w Kolbuszowej

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Jakub Haur pisząc w Ekonomice rozdział „O karczmie gościnnej albo o giełdzie wiejskiej” napisał, że: 

 

"Karczmarz powinien być zawsze trzeźwy, czujny i baczny, bo różne w różnych głowach znajdują się fantazje: znajdują się tanecznicy, są napastnicy i złodzieje. Karczmarz ma być ludzki, każdemu uprzejmy i dogodny. Wszelki hałas musi wcześnie uśmierzać, narzędzia kaleczące usuwać.

 

Karczmarz ma mieć muzykę zwyczajną: dudę i skrzypka, którym tanecznicy płacą, osobliwie ci, którzy w tańcu przodkują, ma jednak pewnych czasów utraktować muzykę, aby się od niego gdzieindziej nie oddalała, albowiem szynk bez muzyki, wóz bez smarowidła, taniec bez dziewki za nic nie stoi.

 

Miary sprawiedliwe ma trzymać. Za wyszynkowanie 20-tu beczek piwa powinien dostać 21-szą tak zwanego wkupnego, toż i od wódki. Z roli ma dawać czynsz na św. Marcina, nie ma odbywać kolejnej stróży ani żadnej robocizny, ale być na usługi gości, mieć w pogotowiu jadło dla ludzi, obroki dla koni.

 

Karczmarka winna baczyć, aby żłobku w kredzie nie wyrzynała i dwóch kresek za jedną pijanemu chłopu nie znaczyła, piwa w konewki z góry nie pieniła".

 

Fot. Archiwum własne

Karczma w skansenie w Kłóbce

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nazwy jakie nadawano karczmom:

 

Wygoda, Wygódka, Uciecha, Ucieszka, Rozkoszna, Czekaj, Poczekaj, Łapigrosz, Ostatnigrosz, Hulanka, Pohulanka, Sodoma, Zgoda, Ławigość, Zazdrość, Łapiguz, Łowiguz, Wesoła, Utrata, Zielona, Zabawa, Wymysłów, Mitręga, Nazłość, Rzym, Piekło, Piekiełko, Przekora, Zawada, Sowa, Sowiak.

 

Przysłowia związane z karczmą:

 

1. Co karczma, to stój, co woda to pój.

2. Duża karczma, a mała intrata.

3. Karczma bez podsienia - człowiek bez sumienia.

4. Kto karczmę minie, nogę wywinie.

5. Kto karczmę za dom obiera, w szynku za piecem umiera.

6. Pustki w domu miewa, kto rad w karczmie bywa.

7. W karczmie i chłop w czapce.

8. W karczmie nie masz pana.

9. W karczmie, w łaźni i w kościele nie znać pana.

 


Karczma jest tematem ostatniego wakacyjnego spotkania z cyklu Etnoczwartek, organizowanego przez Muzeum Etnograficzne w Toruniu, pt.  „Karczemnie i nikczemnie” .


W drugiej części spotkania uczestnicy poznają rubaszne teksty i przyśpiewki opisujące karczemne zabawy. Nie zabraknie również tańców przy nagraniach tradycyjnej wiejskiej muzyki.


Spotkanie, które odbędzie się 29 sierpnia, jest przewidziane  dla uczestników powyżej 18 roku życia!

 

 

 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl