wiano.eu
YouTubeFacebook

2010-10-18 Muzeum Kurpiowskie

Ok. 3 tys. eksponatów można obejrzeć w prywatnym Muzeum Kurpiowskim w Wachu - wsi położonej w połowie drogi między Kadzidłem a Myszyńcem – m.in. warsztaty tkackie, przedmioty do obróbki lnu i wełny, maszyny rolnicze, narzędzia stolarskie, kowalskie, a także  do wydobywania bursztynu.

 

Fot. 1. Narzędzia rolnicze. 2. Narzędzia stolarskie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. Ule słomiane. 2. Klepkowe naczynie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. Stare żelazka. 2. Kołyski drewniane 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Fot. Strój kurpianki z Myszyńca. 2. Wystrój chaty 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest tam też pokaźny zbiór literatury o tematyce kurpiowskiej, której nie powstydziłoby się niejedno regionalne muzeum. Wśród tych pozycji znajduje się znana powieść historyczna z XIX wieku „Kurpie” Kazimierza Władysława Wójcickiego.    

 

Fot. 1 i 2. Ekspozycja książek i czasopism

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zdzisław Bziukiewicz, jeden z ostatnich kurpiowskich bursztyniarzy, od wielu lat gromadzi w swoim gospodarstwie stare przedmioty, użytkowane kiedyś powszechnie przez mieszkańców okolicznych wsi. Inni się tych rzeczy pozbywali, on ratował je od zapomnienia.

 

Fot. 1. Kadłuby i naczynia klepkowe. 2. Ludowe zabawki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jak twierdzi najwięcej przedmiotów zostało zniszczonych - wręcz poszło z dymem  - w latach 1975-1985, kiedy wsie kurpiowskie przebudowywały się z drewnianych na murowane. Mieszkańcy opróżniali strychy domów przeznaczonych do rozbiórki, a nie użytkowane drewniane przedmioty palili.  

 

Dzisiaj wiele osób dostrzegło wartość tych przedmiotów. Znoszą je tutaj do muzeum w Wachu, ale już żądając zapłaty. Ceny tych unikatów bywają wysokie jak na możliwości finansowe prywatnych muzeów. Najwięcej w obrocie jest drewnianych sprzętów, bo te metalowe, uznawane nadal za sprzęt użyteczny, zostały w okresie modernizacji wsi posprzedawane za wschodnią granicę.

 

Fot. 1. Winda do podnoszenia bali. 2. Silnik do maszyn rolniczych

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Muzeum w Wachu nie jest martwą placówką. Odbywają się tutaj lekcje muzealne dla dzieci, młodzieży, także dla dorosłych. Jeśli ktoś chciałby wybrać się do kopalni bursztynu, to właśnie tu w Wachu, ma taką możliwość.

 

Uczestnicy imprezy plenerowej zostają zaopatrzeni w odpowiedni sprzęt: motyki, rydle (typ szpadla) i pod okiem bursztyniarza Zdzisława Bziukiewicza wyruszają do zrekonstruowanej XIX-wiecznej kopalni. Każdy kto znajdzie tam ten półszlachetny kamień może zabrać go ze sobą do domu.   

 

Kurpie bogate są w złoża bursztynu. Trafiają się okazy o wadze nawet do 1 kg. Szukać należy na polach, na wyschniętych rozlewiskach rzek - kopiąc do 0,7-1,5 m w głąb,  albo poławiając go w rzekach za pomocą sit – podobnie jak czynią to poszukiwacze złota.

 

A jak rozpoznać, że ma się w ręku bursztyn? Jantar ma kolor miodowo-żółty lub brunatny. W odróżnieniu od zwykłego kamienia jest ciepły w dotyku.  Podpalony bursztyn wydziela dym i zapach. Nic zatem dziwnego, że bursztyn używany był na Kurpiach na kadzidło kościelne.

 

Na terenie gospodarstwa wydzielone zostało stanowisko do prania. Uczestnicy imprezy plenerowej poznają  poszczególne fazy prania bielizny. Dawniej na Kurpiowszczyźnie gospodynie z większym praniem jechały wozem nad rzekę. Piorąc kijankami kobiety tłukły nimi bieliznę rozłożoną na drewnianym pomoście lub płaskim kamieniu. Kijanka to podłużny, płaski lub grubszy kawałek drewna z jednej strony zakończony uchwytem.

 

Oczywiście uczestnicy imprezy nie jadą z praniem nad rzekę. Kijankami uderzają bieliznę na specjalnie przygotowanym do tego celu stanowisku, a płuczą ją w dużej drewnianej dzieży.

 

Fot. 1. Drewniana dzieża. 2. Stanowisko do prania 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jest tu także drewniana, klepkowa balia z tarą do pocierania bielizny. Balię w czasie prania stawiano na długim stołku na środku izby, a tak na co dzień wisiała ona na ścianie w komorze lub w sieni. W gorące letnie dni pranie odbywało się przed chałupą. 

 

Fot. Balia klepkowa i tara

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Do interesujących eksponatów należą także warsztaty tkackie, wciąż sprawne. Bogaty jest także zbiór różnego rodzaju szpul.

 

Fot. Warsztaty tkackie. 2. Szpule na nici

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ale będąc w gościnie u bursztyniarza nie sposób nie przyjrzeć się bogatej ekspozycji sprzętu do wydobycia i obróbki bursztynu. Podstawowym narzędziem do obróbki tego kamienia była tokarka lub kołowrotek tkacki.

 

Bogatą kolekcję eksponatów ma jeszcze tylko Muzeum Północno-Mazowieckie w Łomży. Ale tam głównie można zobaczyć wyroby bursztyniarskie.

 

Tekst i foto Dorota Skrobisz - wydawca portalu

 

Komentarze

super muzeum
kamil, 2010-11-28
Lekcje muzealne i ginące zawody w Muzeum Kurpiowskim - Warianty, opis.
Znajdziecie na www.muzeum.kurpie.com.pl/index_pliki/page0002.htm
Wróżka, 2010-10-19
MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl