wiano.eu
YouTubeFacebook

2011-01-07 Tańce ludowe

Przed nami zapusty (inaczej też mięsospusty) czyli karnawał, który potrwa do Wielkiego Postu. W Polsce obchodzono go szumnie i z wielką fantazją. Był to czas biesiad, pijatyk, tańców i nieustannej zabawy. 

 

Jeden ze znanych kaznodziei Grzegorz z Żarnowca mówił: większy zysk czynimy diabłu trzy dni mięsospustując, aniżeli Bogu czterdzieści dni nieochotnie poszcząc. Bawili się i biedni i bogaci, na dworach i na wsiach.


Okazji do tańca było na wsi znacznie więcej aniżeli tylko karnawał. Zabawy taneczne, zwane dawniej  „muzyką” lub „graniem”, organizowali chłopcy np. na koniec ważniejszych prac, jak „okrężne” po żniwach, albo „ochotniki” na tarcie lnu. Najlepszą jednakże okazją do grania były wesela.

 

Fot. Stare pocztówki z 1927 r.

 

Zofia Stryjeńska: 1. Oberek. 2. Mazur

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Ale tańce nie były wymyślnymi pląsami – tak jak dzisiaj widzimy to  na dyskotekowych parkietach.  Repertuar był wszystkim w jednakowym stopniu znany. Jego ekspresja charakterystyczna dla danej grupy stanowiła o oryginalności środowiska. Przekazywanie tańca jednej generacji na drugą odbywało się bez udzielania lekcji (dzisiaj tak rozpowszechnionych kursów), ale samoistnie przez podpatrywanie społeczności. Nowe pokolenie od dzieciństwa przyswajało sobie gesty charakterystyczne dla dorosłych.

 

Fot. Stare pocztówki z 1927 r.

Zofia Stryjeńska: 1. Polka. 2. Kujawiak

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Dziecko brało udział w zabawach początkowo w sposób bierny, przypatrując się starszym gdzieś z boku. Potem gdy już nieco podrosło podejmowało próby pląsów na uboczu, by przy nadarzającej się okazji włączyć się wraz z rówieśnikami do grona tańczących.


Pełną sprawność ruchową, smak i upodobanie estetyczne wyrabiało sobie w toku uczestniczenia w tanecznej zabawie. Dzięki ćwiczeniu od najmłodszych lat jego ruchy stawały się coraz precyzyjniejsze, a taniec doskonalszy. Zdolniejsi tancerze w sposób indywidualny wprowadzali do tańca pewne ozdobniki z zachowaniem ogólnie przyjętego charakteru i stylu tańca.

 

Fot. Stare pocztówki z 1927 r.

 

Zofia Stryjeńska: 1. Krakowiak 2. Góralski

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Najistotniejszą cechą tradycyjnych tańców, przy najprostszej nawet ich budowie, jest precyzyjne ich wykonanie z finezją każdego uzasadnionego w nich gestu, rytmu i ruchu.


Oberek, Polka, Chodzony, Walczyk, Mazur, Krakowiak – to przykłady polskich tańców ludowych, które tańczy się jeszcze  po wsiach do dzisiaj.


Z okazji karnawału polecamy Wam fragment programu TVP2 (zamieszczonego na youtube), w którym to brazylijska tancerka uczy się polskiego oberka.

 

http://www.youtube.com/watch?v=GerAsOXiFl0&feature=related

 

Mistrzyni samby przyznaje – jest to piękny taniec i trudny, wymagający kondycji.

 

Oberek jest  tańcem niezwykle rytmicznym, pełnym podskoków. Wybitni tancerze  wybijali hołubce uderzając w oberku raz po raz obcasem, po dwa i trzy razy z rzędu, zawsze podczas obrotów w prawą stronę, albo akcentowali kroki przytupem nie gubiąc tanecznego rytmu. Przyklękali na jedno kolano  i natychmiast zrywali się w dalszym, niezakłóconym wirowaniu  - opisuje Bonifacy Kozłowski w książce "Folklor muzyczny i taneczny Puszczy Białej".


Jeśli Brazylijka dostrzegła piękno oberka, to my także sięgnijmy podczas karnawału czy wesel do ludowej jakże pięknej naszej tradycji.  Przyswojenie Oberka, Polki czy Mazura w niczym nie ujmuje dyskotekowym pląsom.  Na parkiecie może to być przecież raz Oberek, a raz nowoczesny wygibas. Ważne by było wesoło i hucznie, jak dawniej na polskich zapustach, zabawach i weselach.

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl