wiano.eu
YouTubeFacebook

2011-08-25 Targi i jarmarki

Szwarc, mydło i powidło czyli o wiejskim handlu – to temat ostatniego już wakacyjnego Etnoczwartku, organizowanego przez Muzeum Etnograficzne w Toruniu (25 sierpnia). Dowiesz się, jak wyglądał handel na wsi 100 lat temu, dlaczego krowę należało sprzedać z postronkiem, a konia z uzdą, a także co to był litkup.

 

Poznasz tajniki ważenia i mierzenia za pomocą przyrządów z muzealnej kolekcji. Zdziwisz się jak odmienne od współczesnych były dawne miary i wagi. Poznasz też urok starych reklam.

 

Fot. Archiwum muzeum

W wiejskim sklepiku - fragment wystawy "Tajemnice codzienności"

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Przy okazji odwiedź muzealną wystawę „Tajemnice codzienności”. Dzięki multimedialnym zdobyczom przeniesiesz się na dawne targowisko. Usłyszysz gwar, przez chwilę poczujesz się jakbyś uczestniczył w dobijaniu targu.   

 

Fot. Archiwum muzeum

Fragment wystawy "Tajemnice codzienności"

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dawniej miejscami, gdzie handlowano, były targi i jarmarki. Jednodniowe targi organizowano dwa razy do roku, w określony dzień tygodnia. Jarmarków mogło być w ciągu roku kilka lub kilkanaście. Ich terminy zbiegały się z datami świąt kościelnych i odpustami. Często trwały więcej niż jeden dzień.

 

Za pewne starsi pamiętają jeszcze miary i wagi, które wówczas obowiązywały, a które wyszły już dzisiaj z użycia. Sypkie produkty np. ziarno sprzedawano na korce, które musiały być mierzone z „czubkiem” (pod strychulec). Towary płynne jak olej czy mleko mierzono na kwarty, często z dolewką. Masło sprzedawano na funty.

 

Powszechnie było przyjęte, że na targu trzeba było się targować. Aby zbić cenę czyli ją obniżyć należało towar krytykować. Sprzedawcy znali sztuczki kupujących, więc podawali cenę wyższą, aby było z czego „schodzić”. 

 

W zwyczaju było też, że konia sprzedawało się  z uzdą, a krowę z postronkiem (sznurkiem). A gdy już doszło do transakcji należało zastosować litkup – czyli opić transakcję alkoholem.

Targi i jarmarki były również okazją do spotkań towarzyskich i rodzinnych, często kończących się w miejscowej knajpie.

 

W zwyczaju było też, że z jarmarków przywoziło się domownikom prezenty, zwłaszcza dzieciom. Najczęściej były to słodkie bułeczki, rogale lub pierniki.   

 

Zobacz też:

Tajemnice codzienności http://wiano.eu/article/265 

Od Kujaw po Bałtyk http://wiano.eu/article/743

Od Kujaw po Bałtyk http://wiano.eu/article/764 


 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl