wiano.eu
YouTubeFacebook

2012-04-21 Konopielka włóczebne

Obrzęd wiosennego kolędowania nazywanego włóczebnym lub chodzeniem z konopielką jest dzisiaj mało komu znany. Wiosenne pieśni życzące ucichły w podlaskich wioskach w latach 60-tych XX wieku. Nie znaleziono już ani jednego powodu, dla którego warto było wyjść gromadnie z konopielką. Etnografowie orzekli zgon włóczebnego.

 

Grafika Joanna Gancarczyk

Paw - symbol Knyszyna  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Teraz o zmartwychwstanie włóczebnego zabiega kilka ośrodków, m.in. Knyszyński Ośrodek Kultury – ze swoim projektem Serce dzwonu http://www.sercedzwonu.pl  i Muzeum Podlaskie, które organizuje w białostockim ratuszu we wtorek 24 kwietnia o godz. 17. 00 wykład „Pierwszy wieczór Wielkiej Nocy z Konopielką pójdą chłopcy” – czyli o wiosennych pieśniach życzących.

 

O kolędach, ich funkcji, symbolice opowie Julita Charytoniuk. 

 

Fot. Archiwum własne

Co roku w Knyszynie odbywa się międzynarodowy przegląd pieśni włóczebnych

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Dawniej chodzenie z konopielką inaczej włóczebne pełniło doniosłą rolę. Aby zrozumieć istotę tego kolędowania, trzeba przyjrzeć się ludowej wizji świata - ścierania się dobra (Boga) i zła (Diabła). Stawką tej potyczki było dalsze istnienie świata. Bóg powierza sprawowanie kontroli nad siłami chaosu swoim świętym. Sam ingeruje w losy świata jedynie incydentalnie.

 

Diabeł utożsamiany jest z  wodami, chmurami deszczowymi,  mgłą, ciemnością,  ziemią, smokami, wężami.


W kulturze ludowej pomoc człowieka w utrzymaniu porządku świata jest nieodzowna. W różnych regionach Słowiańszczyzny wierzono, że zaniechanie czynności rytualnych, do których zaliczano pieśni włóczebne,  spowoduje zerwanie się diabła z łańcucha i sprowadzi koniec świata.

 

Oprócz wiosennego kolędowania do czynności utrzymania porządku świata należą między innymi pisanie pisanek czy palenie ogni w wigilię św. Jerzego.


Początek wiosny był uznawany w kulturze ludowej za przełomowy moment roku. Właśnie w tym okresie człowiek musiał zabiegać o utrzymanie ziemskiego ładu i urodzaju, m.in. poprzez śpiewanie pieśni włóczebnych. 

 

Z czasem zapomniano o pierwotnych motywach chodzenia z konopielką. Przez dziesięciolecia  śpiewano te  niegdyś rytualne
pieśni już jedynie z pobudek towarzyskich, dla podtrzymania wesołej kompani lub też po to, by kultywować zwyczaje ojców.


Pieśni miały zapewnić konkretnemu gospodarzowi  dobrobyt i  pomyślność. Konopielki były też dedykowane dziewczętom na wydaniu. Były to życzenia szybkiego zamążpójścia i licznego potomstwa.


Wołoczebnikami mogli być wyłącznie młodzi chłopcy, jurni kawalerowie. Zachodzili na podwórka gospodarstw wyśpiewując archaiczne wersety o zupełnie już zapomnianej symbolice.

 

Gospodarzom życzyli urodzaju, dziewczynom – rychłego zamążpójścia. Za śpiewanie dostawali dary: wódkę, kiełbasę, jajka. Tak było do końca lat 60-tych XX wieku, kiedy to z różnorakich kulturowych i cywilizacyjnych przyczyn wołoczebnicy zamilkli.

 

Zobacz też:

Konopielka http://wiano.eu/article/820

Konopielka http://wiano.eu/article/422

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl