wiano.eu
YouTubeFacebook

2012-04-26 Czarownice i demony

Pod znakiem wypędzania czarownic upłynie Majówka w skansenie we Wdzydzach Kiszewskich. Odbędzie się też sąd nad czarownicami, które za swoje czary zostaną ukarane. Uczestnicy zabawy przejmą czarodziejskie miotły i będą się na nich uczyć latać.

 

Tak oto przywitają wiosnę zwiedzający w kaszubskim skansenie.

 

Fot. Archiwum muzeum

Nauka latania na miotle - Majówka 2010

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Nieznajomość tajemnic przyrody powodowała, że człowiek wytwarzał w swoim umyśle różnego rodzaju demony, czarownice, diabły, które za tymi zjawiskami stały. Choroby, ułomności, śmierć, niepowodzenia, susze i najróżniejsze klęski przypisywano złej woli duchów. Czarami próbowano się od tego uchronić. Ale też rzucanie klątw na ludzi były odpowiedzialne czarownice, wiedźmy.

 

Fot. Archiwum muzeum

Nauka latania na miotle - Majówka 2010

 


 

 

 

 

 

 

 

 

Wierzono, że na wszystkich wierzchołkach łysych gór na świecie zbierały się niewiasty na obrzędy i biesiady. Były to miejsca zebrań czarownic i diabłów, z którymi się one tam bezeceństw dopuszczają. Stąd też każda babia góra znaczy to samo, co łysa, albo góra czarownic.


Kobiety, które były podejrzewane o to, że są czarownicami, oddawano pod sąd. Oskarżone były zmuszane torturami do udzielenia odpowiedzi na pytania:


- Skąd się przestępczyni nauczyła czarować?
- Z jakiej okazji czarowała?
- Ile zna czarownic?
- Gdzie jest Łysa góra?
- Jakie zadawała czary?


Sąd przesłuchiwał świadków, których odpowiedzi świadczyły, że umiejętność czarowania, nabywania od różnych niewiast, polegała na wsypywaniu do mleka grzybków startych na proszek, uzbieranych przed wschodem słońca, na fabrykowaniu myszy z odpowiednio ułożonych i ochuchanych liści i na rzucaniu włosów do potraw.

 

Torturowane przestępczynie wreszcie bredziły, na którą łysą górę jeździły nocą na łopacie lub miotle, aby obcować tam nieprzystojnie z diabłami, tańczyć, warzyć zioła, bluźnić, itd.

 

Jako najsławniejsze miejsce schadzek i biesiad czarownic, słynęła w Polsce Łysa Góra w Sandomierskim. Udając się tam na miotle, ożogu, łopacie, w niecce lub w stępie, co zwykle następowało nocą, w każdy czwartek po nowiu księżyca, wzywały czarta zaklęciem: „Płot nie płot, wieś nie wieś, ty biesie nieś!”.


Cała wiara ludowa w schadzki i biesiady czarownic na wierzchołkach gór wzięła swój początek w pierwszych wiekach po zaprowadzeniu w Polsce chrześcijaństwa.

 

Duchowieństwo, usiłując obudzić w ludzie wstręt do obyczaju starodawnego zbierania się niewiast i dziewcząt na nocne biesiady i uroczystości pogańskie na wierzchołkach wzgórz, ogłosiło te zebrania za sprośne, pogańskie schadzki czarownic, w co lud z upływem wieków uwierzył.

 

Fot. Archiwum muzeum

1. Śpiewanie wokół gaika - Majówka 2010

2. Zabawy ludowe - Majówka 2010

 


 

 

 

 

 

 

 

Fot. Archiwum muzeum

Wspinanie się po słupie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W skansenie czekają też konkursy i inne zabawy, a także pokazy prac domowych i gospodarskich: toczenie garnków, tkanie szmaciaka, wykuwanie gwoździ i podkuwek, malowanie obrazów na szkle, wyrób tabaki, pranie i maglowanie, mielenie zboża, korowanie drewna, wiązanie mioteł, kręcenie powrozów.

 

Zobacz też:

Sabat czarownic http://wiano.eu/article/1657

Święta Łucja i złe moce http://wiano.eu/article/729

Majówka - zabawy http://wiano.eu/article/1011


 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl