wiano.eu
YouTubeFacebook

2013-01-27 Żywieckie Gody

Zimowy karnawał na Żywiecczyźnie rozpoczyna się w noc sylwestrową, kiedy to Dziady Noworoczne wyruszają w  swoją wędrówkę po beskidzkich wsiach. Zwyczaj ten jest jedynym i niepowtarzalnym zjawiskiem, nie mającym swojego odpowiednika w żadnym innym regionie Polski.

 

Duże grupy kolędnicze, w skład których wchodzą: wielobarwne konie, cyganki, żyd, panna młoda, niedźwiedź, macinule, lekarz i wielu innych przedstawicieli coraz nowszych profesji, odwiedzają wiejskie zagrody.

 

Radosne i szczere życzenia składane przy niegasnących dźwiękach muzyki są obwarowane całą gamą rytualnych gestów, magicznych obrzędów mających być dobrą wróżbą na nadchodzący rok. Jest to także okazja do wspaniałej zabawy  i wesołych psikusów.

 

Fot. Archiwum Miejskie Centrum Kultury w Żywcu

Gody Żywieckie - występy na scenie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wydarzenia z tego okresu z pewnością zapadają  w pamięć zarówno tutejszych mieszkańców jak i  przyjezdnych, którzy najczęściej  są zupełnie zaskoczeni tak niezwykłym widowiskiem.


 „Żywieckie Gody” organizowane w Żywcu i na terenie powiatu już od 44 lat są konkursem, w którym biorą udział wszystkie zespoły kolędnicze, działające na Żywiecczyźnie. 

 

Prezentują zarówno małe formy, jak kolędowanie  w izbie, jak i duże plenerowe przedstawienia z muzyką i tańcem. Corocznie w przeglądzie bierze udział około stu zespołów ze wszystkich regionów etnograficznych Beskidu Śląskiego i Żywiecczyzny (powiaty żywiecki, cieszyński, bielski, suski i wadowicki).

 

Fot. Archiwum Miejskie Centrum Kultury w Żywcu

Gody Żywieckie - występy na scenie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kolędnicy występujący na scenie z gwiazdą, z turoniem, herody i winszownicy prezentują się w Żywcu, zaś plenerowi przebierańcy (dziady noworoczne) walczą o nagrody w Milówce. 

 

***

 

Ciekawą postacią grup kolędniczych jest Macinula. W trakcie występów Macinula zachowuje się jak klown, jednak w grupie Macinula ma ściśle wytyczone funkcje, musi on zbierać kolędę (tj. podarki) i zaopatrywać całą grupę w jedzenie i w picie.

 

Cało grupa nie miała żadnej mozliwości żeby się zaopatrzyć w jedzenie cy w picie, bo musieli być stale w ruchu - opisują starsi ludzie. Dlatego macinule były takimi zaopatrzeniowcami. Uni meli zaopatrzyć tych co se nie dali rady sami, w papierosy, w piciie, w jedzenie.

 

Bywały sytuacje po wojnie, ze brali sanie, drugiego niedźwiedzia i zaprzągali go do tych sani, na którycli był parnik przy którym się posilali.

 

Tyn co mioł za tom macmule (Ten co miał się przebrać za mucmule) to musioł być wytrwały, wygodany, wyscekony, żeby wydostać jakomkolwiek kolende, cy bide miesa, cy kowołek spyrki, cy gorzołki.

 

Dziś tojus nie wolno robić tak jak kiedyk. Bo downiej, jok un mioł iść za te macinule, a u nich jak bili świnie na godne święta, to kozoł od razu tom rzytniom flake odłożyć. Odkłodoł jom na jakiś cas do ciepła, zeby się  to troche przyśmierdziało i potem w Stary Rok jak wychodzili wysmarował tym smrodem rence cołe, bo to był dobry chwyt, bo jak nie dostoł kolendy, to od razu głoskoł i wysmarowywoł całym tym smrodein ludzi. Żeby jesce tego było mało, te flake całom zaśmierdzianom mioł za spudnicom i pote machoł niom i wywijoł po ludziskach, wtedy krzyku było co niemniara. Ju! 

 

***

 

Zydzi należą do stałych postaci w grupie dziadów. Jest ich zawsze dwóch ubranych w maski z haczykowatymi nosami, wysokie cylindry (zazwyczaj czarne) z naklejonymi na nich kolorowymi zdjęciami i różnego rodzaju napisami, jak np. Palestyna, Judea,  które określają pochodzenie etniczne postaci.

 

Do masek często doczepiane są długie czame brody, a czasami także okulary. Noszą na sobie pocerowane chałaty ze znoszonego płaszcza, z licznymi łatami, a na plecach obowiązkowo garb - jako znak osobliwej ,,inności", naznaczenia, a więc potencjalnego niebezpieczeństwa osoby, jej rytualnej nieczystości, lub ostatnio stary potargany plecak, który ma zastępować (symulować) oznakę wrodzonego kalectwa.

 

W ręku trzymają miarę ze zbieżną skalą którą wymierzają przestrzeń akcji, oraz długą dzidę od 2 do 3 m długości, na końcu której osadzona była dawniej skórka z jeża, a obecnie gwoździe. Dzida ta służy do kłucia widzów i jednocześnie osobie spektaklu do podpierania się, gdyż Żyd jest zazwyczaj osobą chromą utykającą na jedną nogę. Choroba w ludowej aksjologii była symptomem szeroko rozumianej nieczystości, swoistej plugawości cz;owieka, znakiem naruszenia ładu w ,,normalnym"  świecie.

 

***

 

W grupie kolędniczej pojawia się też Babka w chustce na głowie, w kolorowej spódnicy z dzieckiem w temblaku na plecach; czarny lub czerwony Diabeł, umorusany sadzą Kominiarz z drabinką oraz oczywiście Dziady (Jukace) w kolorowych strojach , maskach na twarzach (kawałek baraniego runa z wyciętymi otworami na oczy i usta), batami w rękach oraz wysokich czapach- ciakach w kształcie stożka zakończonych pomponem.

 

Na ich czele stoi ubrany od stóp do głów na czerwono Kasjer z numerkiem 1. W utrzymaniu hałaśliwej zgrai w ryzach pomagają mu Poganiacze. Można rozpoznać ich po lampasach na spodniach. Następnymi w hierarchii są: dziad, który ma czapkę jak poganiacz, ale z rogami, kominiarz, diabełek i baba.

 

***

 

Przeglądowi zespołów kolędniczych i obrzędowych towarzyszy  konkurs trzaskania z bata. Jego związek z przeglądem obrzędów nie jest przypadkowy. Na Żywiecczyźnie trzaski batów i dźwięki dzwonków ogłaszały Nowy Rok. Niegdyś Jukace (pasterze) ostrzeliwali batami Nowy Rok, odstraszając złe duchy i złe moce, za co otrzymywali zapłatę, która pozwalała im przetrwać do nadejścia wiosny. Nazwa Jukace bierze się ponoć z nawoływania Ju! Ju! Na zawadzkę! Ju!

 

Fot. Archiwum własne

Jukace - strzelanie z batów

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ze względu na wysoką ciakę (wysoką czapę w kształcie stożka) Jukace inaczej Dziady strzelają nie z nad głowy a zza siebie, co wymaga włożenia większej siły, by uzyskać pożądany efekt trzasku bata, przypominającego huk wystrzału broni palnej. Taki trzask uzyskuje się dzięki końcówce trzymetrowego bata w tzw. strzylocku splatanym z lnianych nici samodzielnie przez jukaca. Aby było bardziej hałaśliwie, Jukace przypinają do pasa dzwonki.

 

Kiedyś za Jukaca "mogli gonic"  jedynie kawalerowie oraz chłopcy od ok. szesnastego roku życia. Obecnie w grupie można spotkać dużo młodszych. 

 

***
 

Integralną częścią Żywieckich Godów jest też wiele innym imprez jak potańcówka dziadowska, degustacja potraw i kuligi, a także korowody przebierańców, przechodzące ulicami Żywca oraz koncerty zespołów folkowych.

 

Żywieckie Gody mają popularyzować ludowe obrzędy i tradycje związane z okresem od początku grudnia poprzez Święta Bożego Narodzenia, zwyczaje Nowego Roku do końca Mięsopustu.

 

Dziady Noworoczne pojawiały się w Sylwestra, Trzej Królowie 6 stycznia. Chodzono z kulą, szopką, gwiazdą, turoniem, owsem, kozą... Były też specjalne grupy: Herody, pastuszki, szlachcice i popularne w Trójwsi Beskidzkiej mikołaje.

 

Żywieckie Gody mają ogromną popularność zwłaszcza wśród turystów. Nic dziwnego, bo organizatorom zimowego karnawału udało się połączyć tradycję ludową z zimowymi zawodami sportowymi, grami i zabawami na świeżym powietrzu.

 

Korowody przebierańców, kuligi, koncerty zespołów folkowych czynią z Żywieckich Godów jedną z większych imprez kulturalno-rekreacyjnych sezonu zimowego i to o charakterze ogólnokrajowym. Jest to jednocześnie wspaniały produkt promujący region.

 

Zobacz też:

Gody Żywieckie http://wiano.eu/article/1366

Dziady Żywieckie http://wiano.eu/article/185

 

 

 

           

Komentarze

To fajna sprawa zbieranie i pokazywanie pojazdów zaprzęgowychTo jest kawał pięknejn tredycji.Szkodaże nie ma adresu kontaktowego z Panem Janem Wzorkiem, Chętnie skorzystałbym .Jak to zrobić.
Zygmunt, 2013-01-27
MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl