wiano.eu
YouTubeFacebook

2013-05-17 Zielone Świątki

Chodzenie z królewną – widowisko obrzędowe związane z Zielonymi Świątkami przypomni 19 maja Białostockie Muzeum Wsi. Ubrana w długą, białą sukienkę, przystrojona w uplecione z kwiatów wieńce dziewczyna będzie prowadzona wzdłuż granicy skansenowskich pól, bo: 

 

 „Gdzie królewna chodzi, tam pszeniczka rodzi, gdzie królewna nie chodzi, tam pszeniczka nie rodzi".

 

Fot. Archiwum muzeum

Chodzenie z królewną

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Zielone Świątki pełne są obrzędów zaklinania urodzaju i szczęścia dla domostw. Zielona gałązka jest symbolem witalności, siły i mocy. W Zielone Świątki wszystko się już zieleni.

 

Czas więc umaić czyli ustroić swoje domy gałązkami brzozy, wierzbiny i liśćmi tataraku. Podłogę zaścielić tatarakiem, a okna i obrazy gałązkami. Wszystko dla odstraszenia robactwa.


Aby zapewnić sobie urodzaj i szczęście „królewna” przyodziana w uplecione z kwiatów wieńce jest prowadzona po polach. W zagony zatykane są gałązki, by oddały ziemi siłę.

 

Fot. Archiwum muzeum

Chodzenie z królewną

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Jak opisuje Oskar Kolberg, w Zielone Świątki, rano, cztery dziewczyny wybrane ze wsi na marszałków przywdziewały na siebie ubranie męskie: obuwie, pantalony, kamizelki i długie siwe kapoty, przepasane czerwonymi, wełnianymi pasami i wyszywane z przodu, z tyłu białą taśmą.

 

Kładły na głowę czapki męskie, opięte do tego obrzędu kolorowymi wstążkami. Oprócz tego, małą – od lat czterech do sześciu liczącą dziewczynę, ubierano jak można było najstrojniej (lecz nie po męsku) i nazywano królewną.


Około godziny 9. 00 rano zbierały się w jednym domu wszystkie ze wsi dziewczęta i wyruszały na obejście granic wioski. Marszałkowe w dwóch parach, jedne za drugą, kroczyły w tym orszaku, w środku prowadzono, a częściowo niesiono na ręku królewnę.


Co kilkadziesiąt lub więcej kroków zatrzymywano się, marszałkowe w pierwszej parze obracały się do królewny i wraz z drugimi dwoma zdjąwszy czapki, oddawały jej niskie pokłony.

 

Śpiewały przy tym różne pieśni. Taki śpiewający orszak wędrował po wsi cały dzień, a wieczorem wędrował do karczmy.


Królewnę w gospodzie sadzano pośrodku stołu na poduszce, a matka jej, zwykle zamożna ze wsi gospodyni, musiała ją wykupić stawiając na stole wódkę, chleb i ser. Wtedy dopiero do karczmy przybywali chłopcy.

 

Muzyka, tańce i wesoła biesiada trwały do późnej nocy. Były jakby zakończeniem obrzędu.


Dawniej zwyczaj „Chodzenia z królewną” był powszechny.


Na Podlasiu w Zielone Świątki znany był też zwyczaj wołowego lub końskiego wesela. Gromada chłopców pędziła przez wieś wołu, a na nim była przywiązana kukła wypchana słomą, w siermiędze, czapce i butach.

 

Za wołem wszyscy wołali „Roduś, Roduś” – co znaczy to słowo i jaki powód był tej zabawy najdawniejsi wieśniacy nie umieją wytłumaczyć.

\
Jak opisuje Oskar Kolberg, na kilka dni przed Zielonymi Świątkami chłopcy przygotowują gdzieś w lasku lub zaroślach, pewien rodzaj uplecionych z łyka wierzbowego zaprzęgi, a raczej rzędu na wołu, podobnego do zwykłej rogoży, tudzież przystrajają z odartej szeroko kory z drzewa olszowego, dziwnego bałwana, mającego człowieka a zarazem i rycerza wyobrażać.

 

Przyczepiają mu tez szablę u boku. I prowadza przez wieś jak dziewczęta „Królewnę”.

 

Przestraszony wół biega, skacze i rzuca się na wszystkie strony. Usiłuje się pozbyć tych wszystkich straszydeł. Wreszcie zrzuca z siebie mniemanego rycerza. Chłopcy zbierają w swojej grupie kilka złotych, a następnie hulają w karczmie. Tak kończą obrzęd wołowego czy inaczej końskiego wesela.


W innych regionach Podlasia strojono wołu w wieńce i chodzono z nim do każdego gospodarzy. W zamian dostawali: jaja, pierogi, okrasy. Z tych darów wyprawiali w karczmie wołowe wesele.


W Zielone Świątki, które kiedyś obchodzono w dwa dni, wito też wianuszki i nad wieczorem ze śpiewami zawieszano po trzy na każdym krzyżu, za wsią lub we wsi stojącym.


W niektórych miejscowościach Podlasia po Zielonych Świątkach palono pod krzyżami brzezinę, którą w te święta majono.


Poza przypomnieniem zielonoświątkowych obrzędów, białostockie muzeum organizuje pokazy zespołów ludowych oraz kiermasz rękodzieła ludowego.

 

Zobacz też:

Zielone Świątki http://wiano.eu/article/2165

Zielone Świątki http://wiano.eu/article/1707


 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęściej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl

Firma Skrobisz | ul. Osiedlowa 4 | Zielonki-Wieś 05-082 | woj. mazowieckie | tel.: 691711233 | e-mail: sklep@wiano.eu | NIP: 5221319263