wiano.eu
YouTubeFacebook

2014-07-24 G±siaki w Klukach

G±siaki s± wzorem łagodno¶ci. S± tak milutkie, że wywołuj± zachwyt u dzieci. Dzieciaki garn± się do małego stadka, ale i małe g±ski chętnie szukaj± ich towarzystwa. Chciałoby się powiedzieć – mały lgnie do małego.

 

Fot. Archiwum muzeum

G±siaki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W skansenie w Klukach hoduj± stadko g±sek, które na razie swym wygl±dem nie przypomina dorosłych gęsi. Zrzucaj± dopiero z siebie żółte upierzenie.

 

Kiedy¶ na wsiach bardzo powszechnie hodowano gęsi. W zasadzie tylko bezrolni ich nie posiadali, bo nie mieli ich gdzie pa¶ć.

 

Dzisiaj gęsi to rzadki widok na polskich wsiach. Nic więc dziwnego, że większo¶ć go¶ci w skansenie w Klukach, nie widz±c w swoim życiu małych g±sek, zupełnie nie potrafiła odróżnić g±siaków od kaczaków.

 

Zarówno dzieci jak i doro¶li na wędruj±ce stadko po skansenowskiej zagrodzie krzyczeli z zachwytem: jakież piękne kaczuszki.


G±siaki nie specjalnie się tym przejmowały. Chętnie dawały się pogłaskać, ale jeszcze chętniej wyjadały z ręki trawiaste przysmaki.  Rosn± - s± wiecznie głodne.  W zasadzie przez cały dzień skubi± trawę.

 

Gdy się zmęcz±, tul± się do siebie i wpadaj± w drzemkę. Temu stadkowi nie przeszkadzała nawet graj±ca kapela.  

 

 

Fot. Archiwum własne

Do snu przygrywa kapela

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

G±siaki w pierwszych tygodniach życia s± słabe, więc się je dokarmia. Dawniej sypano im kartofle z osypk±. Teraz, gdy s± większe, dokarmianie jest zbyteczne. Wystarczy im korytko z wod± i ł±ka.

 

Fot. Archiwum własne

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Będ± szybko upodabniać się do starych gęsi. Im będ± starsze, tym trudniej będzie zbliżyć się do stadka. Zniknie ich łagodno¶ć. Zaczn± syczeć, krzyczeć, łopotać skrzydłami na widok podchodz±cych ludzi.

 

G±sior będzie gotów nawet zaatakować. Dawniej pastuszkowie, którzy pasali gęsi na ł±ce, nosili w ręku rózgę, bo bez kija trudno było odgonić g±siora.


Dawniej na wsiach na jesieni odbywało się obdzieranie gęsi z pierza. Przez parę dni gęsi wygl±dały jak straszydła. Dopiero po jakim¶ czasie przybywało im pierza na tyle, że skrzydła przestawały się obsuwać z kupra. Pod koniec wrze¶nia po skubaniu nie było już ¶ladu.


Pierzami i puchem wypychano poduszki i pierzyny.  Wcze¶niej jednak następowało darcie pierza tj. oddzielanie twardego trzona pióra od pierzy.

 

Brało się gar¶ć pierzy do lewej ręki, a potem przedzierało jedno pióro po drugim od wierzchołka w dół kciukiem i wskazuj±cym palcem prawej ręki.

 

Tej czynno¶ci najczę¶ciej towarzyszyły opowiastki i żarty. Darcie pierza stawało się towarzyskim wydarzeniem podczas długich zimowych wieczorów.  Pierze szły na pierzyny, a twarde człony na rozpałkę. Nic bowiem na dawnej wsi się nie marnowało.

 

W słowińskiej wsi była bardzo rozwinięta hodowla gęsi.

 

 

Stadko g±siaków w skansenie w Klukach

 

 

Zobacz też:

Zupa brukwianka na gęsinie

Szara godzina (darcie pierza)

Kaczki i kury

Kaczki piżmowe

Drób w skansenie

Kaczki, kury i inne

 

 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęściej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl