wiano.eu
YouTubeFacebook

2013-05-22 Drób w skansenie

Głosy dawnej wsi można jeszcze usłyszeć w skansenie. Krzyk gęsi, gdakanie kur podsłuchaliśmy w Muzeum Rolnictwa w Ciechanowcu. Tam kury, gęsi i indyki swobodnie przechadzają się po zagrodach.

 

I jak dawniej kury i indyki wydziobują z ziemi robaki, owady, ziarno, a gęsi skubią trawę. W korytkach drewnianych dostają kartofle i zboże.
Można przyjrzeć się zachowaniu tych ptaków, które – choć płochliwe – z ciekawością zerkają na człowieka.

 

Fot. Archiwum własne

Przed kurnikiem

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Dawniej gospodynie z małych gospodarstw chowały około dziesięciu kur, ze średnich – około dwudziestu, a z tych większych – trzydzieści i więcej. Najbardziej nośne były zielononóżki.

 

Kury znosiły jaja przez około dziesięciu miesięcy w roku, na wiosnę prawie codziennie, a latem i jesienią, co drugi lub trzeci dzień.


Mimo iż  jajek gospodynie miały dostatek, to jadano je raczej od święta. Pieniądze ze sprzedaży jaj były przeznaczane na mydło, pieprz, ziele, cykorię, sól, cukier i herbatę.

 

Fot. Archiwum muzeum

Jajka przechowywano w wiklinowych koszach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Na dawnej wsi gęsi również było dużo. W każdym niemal gospodarstwie pasło się latem od 20 do 40 gąsiaków. Od drugiej połowy września gęsi  były wyprzedawane.

 

Fot. Archiwum własne

Gęsi

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zimą stadko kurczyło się do 3-4 sztuk z gąsiorem na czele. Trzymano je najczęściej z owcami, żeby im było cieplej. Żywiono je przeważnie kartoflami domieszanymi do plew.


Jedyną pozostałością po ogromnym stadku był worek z pierzami. Jego zawartość wykorzystywano na poduszki i pierzyny. Gromadzenie zapasu pierzy na pościel trwało wiele lat.

 

Tylko jedna z czynności odbywała się raz w roku – darcie pierza. Domownicy brali garść pierzy do lewej ręki, a potem przedzierali jedno pióro po drugim ujmując je od wierzchołka kciukiem  i wskazującym palcem prawej ręki z pomocą palców lewej.


Oprócz kur i gęsi niemal każda gospodyni hodowała po kilkanaście kaczek. Kacze jaja wysiadywały kury, ponieważ kaczki nie kwapiły się do czynności macierzyńskich.

 

W dzień kaczki kąpały się w sadzawkach, strugach i stawach. Gospodyni wypuszczała je z kojca, nie martwiąc się co się z nimi stanie. Kaczki bowiem nie lazły w szkodę, tak jak kury (rozgrzebując w ogródku grządki) czy też gęsi – podskubując uprawiane rośliny.

 

Fot. Archiwum własne

Kaczki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na zimę zostawały 2-3 kaczki z kaczorem. Trzymano je w kurniku.


Hodowla indyków była zdecydowanie mniej rozpowszechniona, bo jak mówiły gospodynie, mało opłacalna. Indyki były wrażliwe, mógł  im zaszkodzić nawet deszcz. Od mokrego zdychały na potęgę.

 

Fot. Archiwum własne

Indyki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Skanseny starają się przywrócić obraz dawnej wsi, dlatego też hodują domowe ptactwo.

 

Podpatrywanie tych zwierząt szczególnie ucieszyć może dzieci. Tyle ze trzeba je nauczyć obchodzić się z tym ptactwem, aby ich nie płoszyły.  Teraz to już nawet i dla dzieci wiejskich kura, gęś czy indyk są zoologiczną atrakcją.

 

Głosy dawnej wsi

 

 

Zobacz też:

Kury, kaczki i inne http://wiano.eu/article/1178

Drób, osły i żurawie http://wiano.eu/article/2128

Patron zwierząt http://wiano.eu/article/1814

Skansenowski Juruś http://wiano.eu/article/392

Owczarek podhalański http://wiano.eu/article/1441

 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl