wiano.eu
YouTubeFacebook

2015-07-04 Fajerki i inne gry

Zabawy ludowe są proste, ale wymagają zręczności. Dawniej dzieci nie miały zabawek, więc używały do zabawy to, co im pod rękę podleciało: a to fajerkę zdjętą z kuchni węglowej, a to sznurek zamoczony w wodzie z mydłem – do robienia baniek mydlanych, a to klocków drewnianych do zabawy w kręgle. 


Muzeum Wsi Kieleckiej w Tokarni przypomniało jak dawniej dzieci się bawiły. Przygotowało odpowiednie akcesoria. Stanowisko „Zabawy ludowe” przyciągnęło nie tylko dzieci. Także dorośli chętnie wzięli udział w tych grach.

 

 

Fot. Archiwum własne

Toczenie fajerki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Najtrudniejszym okazało się toczenie fajerki za pomocą pogrzebacza – odpowiednio wygiętego pręta metalowego.

 

W skansenie fajerek nie brakuje. W każdej skansenowskiej chacie znajdują się one na kuchni ogniowej. Fajerki to metalowe kręgi, które nakłada się w kolejności od największej do najmniejszej przykrywając dziurę w blacie kuchennym.

 

Za ich pomocą kobiety regulowały siłę ognia pod garnkiem. Dzisiaj przykręcamy w kuchence kurek, a dawniej układało się fajerki. Im mniejszy otwór pod garnkiem, tym potrawa wolniej się gotowała.

 

Fot. Archiwum własne

Kuchnie ogniowe: w chacie i w dworku w Tokarni

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dzieci wiejskie podkradały matce właśnie te fajerki, aby zabawiać się nimi na dworze. Kto toczył fajerkę najdłużej, ten oczywiście wygrywał zawody. Dzisiaj trudniej zdobyć fajerkę, ale można zlecić jej wykonanie kowalom, których można spotkać na festynach w skansenach.


Uczestnicy festynu w skansenie w Tokarni przekonali się, że nie jest prosto toczyć fajerkę. Zabawa wymaga dużej zręczności. Pracownik muzeum wyjaśniał zasady toczenia, dzięki czemu nawet dzieciom udawało się  potoczyć metalowy krąg.

 

Przewagę nad innymi mieli ci dorośli, którzy jeszcze pamiętali ze swojego dzieciństwa jak sami toczyli fajerkę. Z wielką przyjemnością przypomnieli sobie tamte chwile.


Dużo radości sprawiało dzieciom robienie baniek mydlanych. Muzealnicy pokazali im inny sposób puszczania baniek aniżeli robi się to dzisiaj. Dawniej dzieci nie mogły sobie kupić w sklepie odpowiednich akcesoriów. 

 

Fot. Archiwum własne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tak więc kombinowały jak mogły. Moczyły poskręcany sznurek (tak aby zawiązać oczka) w wodzie z mydłem, aby potem potrząsnąć nim na wietrze. Tym sposobem udawało im się robić ogromne, kolorowe bańki.

 

Można też było użyć słomki. Jej koniec, który był moczony w wodzie z mydłem, nacinało się kilkakrotnie i rozchylało. Po zamoczeniu słomki, dmuchało się w nią delikatnie, aby bańka nie pękła. Trzymała się na tym ponacinanym końcu.


Dawniej zamiast kręgli dzieci wbijały w ziemię kołki drewniane. Jeden trzymały w ręce, by z odpowiedniej odległości rzucić nim w wbite w ziemię kołki. Wygrywał ten, któremu udało się więcej przewrócić  kołków.

 

Podczas tej gry trzeba uważać, aby nie uderzyć rzucanym kołkiem przechodnia.

 

Fot. Archiwum własne

Dawne narty


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Muzeum pokazało też dzieciom jak dawniej ich rówieśnicy jeździli na nartach. Były to dwie deski, do których mocowano płótno lniane jako wiązania. Takimi nartami śmiało można szusować po trawie.


Dzięki festynowi, muzealnicy przekonali zwiedzających, że dawne gry i zabawy wcale nie muszą odejść do lamusa. Wciąż mogą inspirować do zabaw na powietrzu. 

Dawne gry i zabawy ludowe - festyn w Tokarni

 

 

 

Zobacz też:

Zabawa w żurawia

Pierścionek ze słomy

Jak zrobić gwizdek

Wycinanie wycinanek

Lalka z sitowia

Zabawy ludowe

Gry i zabawy Sołtysa

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl