wiano.eu
YouTubeFacebook

2014-10-17 Mówimy po łowicku

Kiedyś za gadanie gwarą, dostawało się w szkole po rękach, by wytępić wiejską mowę. Dzisiaj własny język jest chlubą, dziedzictwem dla regionu. Aby mowa łowicka nie zaginęła, Muzeum w Łowiczu wydało publikację „Gwara – Księżaków język ojczysty. Dziedzictwo regionu łowickiego”.

 

Fot. Archiwum własne

1. Okładka "Gwara - Księżaków język ojczysty....."  

2. dr Renata Marciniak - Firadzy podczas prezentacji publikacji

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Książka zawiera słownik gwar łowickich w opracowaniu dr Renaty Marciniak-Firadzy oraz teksty gwarowe, pieśni i przyśpiewki w opracowaniu Zespołu Śpiewaczego „Ksinzoki”.

 

Uzupełnieniem jest płyta CD z pieśniami, przyśpiewkami oraz fragmentami tekstów w wykonaniu Zespołu Śpiewaczego „Ksinzoki”.


Jest to już drugi słownik mowy łowickiej, jaki został wydany, ale znacznie bogatszy, zawierający 1177 haseł.

 

Pierwszy słownik powstał w 1929 r. i zawierał 500 słów i zwrotów. Prof. Halina Świderska – Koneczna z Uniwersytetu Warszawskiego odwiedziła kilkadziesiąt wsi Księstwa Łowickiego, aby porozmawiać z osobami starszymi, które mówiły wówczas gwarą. Efektem tych spotkań była rozprawa doktorska, zatytułowana „Dialekt Księstwa Łowickiego”, opublikowana w 1929 r.

 

Do momentu wydania obecnej publikacji rozprawa prof. Konecznej była najważniejszym opracowaniem poświęconym mowie mieszkańców regionu łowickiego. 


Region łowicki jest szczególny. Jak pisała Jadwiga Chełmińska „sztuka ludowa zakwitła tu bogato dając swój wyraz w barwnych strojach, w bogatym zdobieniu wnętrza mieszkań, w pieśni, muzyce, w zachowanych zwyczajach”.

 

Mieczysław Jasturn napisał w swoim „Poemacie o mowie” – „Człowiek ze swoją mową zrośnięty jest ciaśniej niż drzewo z ziemią” i tak właśnie dzieje się w Łowickiem.

 

 

Fot. Archiwum własne

O związkach gwary łowickiej z Mazowszem, Małopolską i Wielkopolską

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Publikacja „Gwara – Księżaków język ojczysty. Dziedzictwo regionu łowickiego” jest pierwszą częścią projektu „Mówimy po łowicku”.

 

Muzeum organizuje warsztaty gwarowe dla dzieci, młodzieży oraz osób dorosłych. Zgłoszenia chętnych są przyjmowane pod tel.  46 837 39 28 wew. 36, 35.

 

 

Fot. Archiwum własne

Nazwy kolorów po łowicku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

O zwyczajach po łowicku (fragmenty publikacji):

 

Nasa babka godali, ze łod swoji babki sie dowiedzieli, ze downo, downo tymu, sła wielko burzo. Całe niebo łokreły corne chmury, jakoby noc sła, a to dopiero beło połnie. Błyskało się ze jaz, a pieruny trzaskały roz za razym.

 

Ludziska zacyny sie modlić do Matki Boski i płakać. Mówieły „Pod twojom łobrune…” Naraz łysneło się i na niebie stanęła pani w biołny sukni i jasnym płascu, a w ryncy trzymała zapolunom świece, gdzie sie posuneła , zacyno sie przejaśniać i słuńce za chmur wyglundać.

 

Ludzie to widziały i łod tego casu tom świece zacyny nazywać grumnica, ze to grumy rozganio. Za to jak je burzo, to sie zapolonom grumnice i krzyz w łoknie stawio i już pieron nie trzaśnie.

 

Nasza babka mówiła, że od swojej babki się dowiedziała, że dawno, dawno temu, szła wielka burza. Całe niebo pokryły czarne chmury, jakoby noc się stała, a to dopiero było południe. Błyskało się że aż, a pioruny trzaskały raz za razem.

 

Ludziska zaczynali się modlić do Matki Boskiej i płakać. Mówili „Pod twoją obronę…” Naraz błysnęło się i na niebie stanęła pani w białej sukni i jasnym płaszczu, a w ręce trzymała zapaloną świecę, gdzie poszła, tam zaczynało się przejaśniać i słońce za chmur wyglądać.

 

Ludzie to wiezieli i od tego czasu, świece zaczęli nazywać gromnicą, że to błyskawice (gromy) rozgania. Tak teraz jak jest burza, to się zapaloną gromnicę i krzyż w oknie stawia i już piorun nie trzaśnie.

 

 

***

 

Ciotko, a downi we wilijom to jak u Wos beło. Pomnicie?


Pumne. Dobrze pumne. Co bym nie pumniała. U nos beła bieda jaz piscało. Matula upiekli kołoc na kuchni. Ugotowali kapusty, łomaścili oleim… cheba beła kasa jaglano, ale nie wim cy beł boszc z kluskamy?

 

Ale cheba beł. Późni napieliśwa sie corny kawy z incmienia polunego. Placka nie beło. Bo tam w nim beła śmintana, a to przeci post, to ni mozno beło jeś. Potym śpiewaliśwa kolindy.

 

Mój łociec ładnie śpiewali, znali tyla kolindów i tych, jak to sie nazywają, nie pumne… pa.. pa.., no nie wim, jak my sie przypumni to wum powim, a może wy pamintota, jak sie nazywajo. Ło tak. Już wim, pastorałki.

 

Patrzta, jak to się już zapomino. Mój Boze. Ale skuńce wom, potym łojce posły do łobory z kolindom do bydlontków i jak przysły, tośwa sykowali się na pasterke. A u Wos?

 

Ciotko, a dawniej na Wigilii to jak u Was było? Pamiętacie?


Pamiętam. Dobrze pamiętam. Co bym nie pamiętała. U nas była bieda aż piszczało. Matula upiekła kołacz na kuchni. Ugotowała kapustę, polała olejem… chyba była kasza jaglana, ale nie wiem czy był barszcz z kluskami?

 

Ale chyba był. Później napiliśmy się czarnej kawy z jęczmienia palonego. Placka nie było. Bo tam w nim była śmietana, a to przecież post, to nie można było jeść. Po tym śpiewaliśmy kolędy.

 

Mój ojciec ładnie śpiewał, znał wiele kolęd i tych, jak to się nazywają, nie pamiętam, pa.., pa.. , no nie wiem, jak mi się przypomni, to wam powiem, a może wy pamiętacie, jak się nazywają. O tak. Już wiem, pastorałki.

 

Patrzcie, jak to się już zapomina. Mój Boże. Ale skończę wam, potem rodzice poszli do obory z kolędami do bydła jak przyszli to się szykowaliśmy na pasterke. A u was jak było?

 

Ze słownika 

 

* drachował się po plecach - drapał się po plecach

 

* pieleły jedna przy drugi duś dupy - pieliły jedna w pobliżu drugiej

 

* leć przynieś wody, ale duchym - idź przynieś wody, ale szybko

 

* fergnij motyke pod płot - rzuć motykę gdziekolwiek

 

---------------------------------

 

* gleguniorz glegunieł co mu ślina na jiznyk przyniesła - mężczyzna, który mówi głupstwa - co mu ślina na język przyniosła  

 

* przyłodzij sie na świontecnie - lepiej się ubierz

 

* kupieł swoji kobiecie perfony - kupił swojej kobiecie perfumy

 

* sprykowoł sie, jaz ledwo zipie - zdźwigał się, aż ledwo oddycha

 

-------------------------------

 

* wyprzeglundała sie i poleciała na wieś - obejrzała się w lustrze ze wszystkich stron i pobiegła na wieś

 

* zabrać się na przelotke - zabrać się okazją, taksówką

 

* beł na wycugu łu dzieci - był na dożywotnim utrzymaniu u dzieci

 

* zrypała łobcasy w trzewikach - zdarła obcasy w butach  

 

 

Zobacz też:

Warto mówić gwarą

Gadki łowickie

Gwara łowicka

Gadki kurpiowskie

Gwara kurpiowska

Gwara suwalska

 


 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl