wiano.eu
YouTubeFacebook

2015-03-30 Wielkanoc - Kujawy

Zwyczaje wielkanocne na Kujawach i Pomorzu stały się tematem spotkania z cyklu Muzeum-Paneceum, organizowanym przez Muzeum Etnograficzne w Toruniu dla osób z grupy wiekowej 55+.

 

Ta opowieść może okazać się interesująca nie tylko dla osób starszych, które być może jeszcze pamiętają jak dawniej obchodzono Wielki Tydzień w tych regionach, ale także dla młodszych gości muzeum.


W skansenowskich chatach muzeum zaaranżowało wystawę Święta Wielkanocne na Kujawach na początku XX wieku. Opowieść zaczyna się w chacie zamożnych gospodarzy, gdzie już wszystko gotowe do wielkanocnego śniadania.  

 

Kujawy


Na Kujawach w Niedzielę Wielkanocną wstawano przed świtem, aby zdążyć do kościoła na rezurekcję. Śpiesznie w tym dniu wracano z nabożeństwa do domu, by jak najszybciej zasiąść do świątecznego, suto zastawionego stołu.

 

Na wielkanocnym stole znajdowały się pokarmy poświęcone w kościele poprzedniego dnia. Dawniej na Kujawach święcono całe świąteczne jedzenie. Przynoszono je do kościoła w wielkich koszach.

 

Fot. Archiwum własne

1.2. Kosze ze święconką

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Centralne miejsce na stole wielkanocnym zajmował baranek z masła, misa z jajkami ufarbowanymi w łuskach cebuli oraz dzbanek z gałązkami barwinka.

 

Przed rozpoczęciem śniadania gospodyni kroiła święcone jajko – symbol życia, by wszyscy domownicy mogli go skosztować. Każdy jadł też poświęcony chrzan, który korzystnie miał wpływać na zdrowie.

 

 Na początku XX wieku na wsiach nie używano talerzy i sztućców oddzielnych dla każdej osoby. Chleb, kiełbasę, placek i inne pokarmy krajano na duże, grube kawałki i każdy jadł je palcami.


Podczas Świąt ludzie śpiewali radosne, zwyczajowe pieśni świeckie oraz pieśni religijne, które znali z kościoła. Najpopularniejszymi były: „Wesoły nam dziś dzień nastał, Którego z nas każdy żądał...”; „Alleluja, Jezus żyje, już Go dłużej grób nie kryje...”

 

 

Fot. Archiwum muzeum i własne

1. Stół wigilijny - fot. Kuba Kopczyński

2. Baranek z masła

3. Pisanki i baba wielkanocna

4. Pisanki

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kociewie

 

Na Kociewiu w Niedzielę Palmową święcono palmy uwite z gałązek wierzby z baziami, a w Wielką Sobotę – gałązki cierniowe.

 

Palmy przynoszono do domu i zatykano za obrazy. Wierzono, że mają one moc ochronną i odstraszają pioruny. Niektórzy gospodarze zatykali je także na polach i zanosili do stodoły albo pasieki.

 

Poświęcone „ciernie” umieszczano w domach, stodołach i chlewach.

 

 

Fot. Archiwum własne i muzeum

1. Palma zatknięta za obraz

2. Malowanie jajek

3. Stół świąteczny

4. Wnętrze chaty kociewskiej - fot. Kuba Kopczyński

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W Wielkim Tygodniu, najczęściej w Wielką Sobotę, gospodynie przygotowywały wielkanocne jajka, malując je na różne kolory w naturalnych barwnikach.

 

Zielony kolor otrzymywano przez gotowanie jajek w listkach oziminy, a różne odcienie żółci, brązu i czerwieni – w kawie i łupinach cebuli.

 

Zdarzało się także zdobienie jajek rysowanymi ornamentami w postaci kółek, zygzaków, kropek. Na początku XX wieku nowością był pojawiający się na jajkach rysunek baranka z chorągiewką.

 

Po rezurekcji gospodarz domu, kropił wodą świeconą stół zastawiony do świątecznego śniadania. Znajdowały się na nim kiełbasy, szynka, malowane jajka, drożdżowy placek, chleb.

 

Na stole stawiano także baranka z gliny. Produkcją takich baranków zajmowali się miejscowi garncarze.

 

 

 

Bory Tucholskie

 

W Borach Tucholskich w okresie międzywojennym Wielki Piątek był pełen zadumy i modlitwy, zaś  Wielka Sobota  - dniem krzątaniny i pośpiechu.

 

Zamożne gospodynie piekły słodkie baby i cienkie placki drożdżowe bogato posypane kruszonką. Przygotowywały dania mięsne, których w Wielkim Poście nie można było spożywać.

 

Przed Wielkanocą w bogatszych rodzinach zabijano świniaka, wędzono szynki i kiełbasy, by świąteczny stół był suto zastawiony. W kuchni przygotowane są barwniki do malowania jaj. Dawniej do tego celu używano wyłącznie produktów naturalnych.

 

Złocisty kolor otrzymywano z łupin cebuli, bordowy z buraków, zielony z oziminy, a brunatny z kory olchy lub dębu. Połysk jajkom nadawano poprzez pocieranie ich słoniną lub smalcem.

 

Malowane jaja, wypieki, wędliny oraz sól wkładano do kosza wyściełanego białą serwetą i zanoszono do kościoła na poświęcenie. 

 

Fot. Archiwum własne

1. Placki drożdżowe z kruszonką

2. Wędzenie szynek i kiełbas

3. Foremki do formowania masła

4. Foremki do wypieku wielkanocnych bab


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kaszuby

 

Na Kaszubach palmy były skromne - gałązki wierzby pokryte baziami układano w wiązanki i okręcano wstążeczkami lub paskami krepiny.

 

Rankiem gospodarz bił palmą domowników i sąsiadów mówiąc: „Wierzba bije, jô nie biję.

Za tidzéń wielki dzéń,

za nocë trzë i trzë są jastrë.”

 

Palmom, a zwłaszcza znajdującym się w nich młodym wierzbowym pędom, przypisywano niezwykłe właściwości magiczne, ochronne i dobroczynne. Dlatego umieszczano je w izbach za obrazami, a także stajniach, stodołach i ulach.

 

Fot. Archiwum muzeum i własne

1. Gałązki młodej wierzby

2. Palmy kaszubskie

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wierzenia i zwyczaje

 

 

Na Kujawach

 

1. Obmywanie się w wodzie

W Niedzielę Wielkanocną w drodze powrotnej z rezurekcji mieszkańcy Kujaw obmywali twarze w strumieniu. Powszechne było wierzenie, iż „żywa woda” w ten świąteczny poranek ma specjalną moc – oczyszcza i zapewnia zdrowie na cały rok, a dziewczętom gwarantuje piękną cerę.

 

 

2. Po dyngusie

W Poniedziałek Wielkanocny od samego rana chłopcy na Kujawach chodzili z wiadrami napełnionymi wodą i oblewali nią dziewczęta.

 

Panny tego dnia nie mogły liczyć na pomoc rodziców, którzy wdzięczni byli kawalerom za odwiedziny, częstowali ich jajkami, kiełbasą i kieliszkiem wódki.

 

„Smutek i pochlipywanie po kątach będzie w chacie, do której nikt nie przyjdzie oblać dziewczyny. Bo to znaczy, że albo brudas, albo córka czarownicy i za mąż jej wyjść nie sądzone”.

 

Przy okazji dyngusa pojawiały się też niekiedy elementy dawnego kolędowania - śpiewano pieśni życzące i przymawiano się o datek:

 

„Przyślim my tu po dyngusie,

ciasto leży na obrusie,

Pan kraje, pani daje,

proszę o święcone jaje!

 

W Wielki Czwartek, w Wielki Piątek,

cierpiał Jezus wielki smętek, wielki smętek,

wielkie rany, dla was wszyscy chrześcijany!”

 

 

 

3. Chodzenie z Gaikiem

 

Po południu w drugi dzień Świąt Wielkanocnych dziewczynki chodziły po wsiach kujawskich z ”gaikiem” – małą sosną przybraną kolorowymi wstążkami.

 

Odwiedzały wszystkie domostwa i śpiewały: „Nasz gaik zielony, pięknie przystrojony...”, gospodarze obdarowywali je jajkami i słodkimi plackami.

 

Fot. Archiwum własne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

4. Przywoływki dyngusowe


Ważnym elementem Świąt Wielkanocnych na Kujawach były przywoływki dyngusowe, zwane też wołankami lub wywoływkami. Polegały one na rymowanym „wywoływaniu” wszystkich panien na wydaniu wraz z imionami ich kawalerów.


Chociaż przywoływki odbywały się w Niedzielę Wielkanocną pod wieczór, to były właściwie uroczystym wstępem do poniedziałkowego lanego dyngusa.

 

Przygotowanie przywoływek trwało kilka dni – już w Wielkim Tygodniu kawalerowie sporządzali listę dziewcząt. Obok nazwiska panny notowano dane chłopaka, który prosił o jej „wywołanie” składając przy tym stosowny datek (np. wódkę).

 

Czasem sami organizatorzy przywoływek decydowali o tym, jakiego młodzieńca „przywołać” danej dziewczynie, wybierając na ogół tych, którzy sowicie się wykupywali.


Następnym etapem było tworzenie rymowanych tekstów, które najczęściej – choć różniły się treścią – były dość stereotypowe. W Niedzielę Wielkanocną wieczorem kilku miejscowych chłopaków wykrzykiwało wierszyki wywoływanek opisujące wady i zalety dziewcząt.

 

Młodzieńcy siedzieli przy tym na drzewie, dachu lub w innym, dobrze widocznym miejscu wsi. Każdą następną przywoływkę „odtrąbiano”; pomiędzy kolejnymi mogła też grać muzyka lub hałasowano pokrywkami garnków.

 

Jeśli dziewczyna była ładna, lubiana, a w dodatku wykupił ją wcześniej kawaler, to przywoływka była pochlebna i zapowiadała łagodny przebieg dyngusa.

 

Jeśli panna źle się zachowywała i nikt jej nie „opłacił”, to ją wywoływano „paskudnie”, a w Poniedziałek Wielkanocny polewano wodą bez litości.

 

Przywoływki trwały często do późnego wieczora, w zależności od liczby dziewcząt. Żadna nie mogła zostać pominięta, wszystkie też czekały z niepokojem na swoją kolej: dowiadywały się bowiem jak oceniają je inni, a przede wszystkim którzy kawalerowie się nimi interesują.

 

Do dzisiaj przywoływki można zobaczyć w Szymborzu (dzielnica Inowrocławia), gdzie od XIX wieku działa Klub Kawalerów podtrzymujący tę tradycję.

 

Przywoływka

 

Po raz, po drugi, po trzeci.

Zapowiadam waszeci!

Znajduje się tam pierwszy numer

Ładno dziewulo, urodno, okrągluśko, gdyby jabłuszko!

Na imię jeji Kasia!

 

Potrzeba na nią pięć wiader wody i kawałek mydła,

chusteczkę czerwoną i bukiet róży.

A niech się stroi póki jej świat służy!

A niech śpi, niech się niczego nie boi,

bo za nią Michał Pawlak stoi!

A ten się wykupi, jak ten stary kapelusz sprzeda ...”

 

(recytacja - Piotr Jabłoński; nagrano: Toruń, 1958)

 

 


Na Kociewiu


1. Obmywanie się wodą

Powszechnie wierzono tak jak na Kujawach, że w Niedzielę Wielkanocną woda uzyskiwała cudowną i uzdrawiającą moc.

 

Wczesnym rankiem myto się w strumieniach, przede wszystkim oczy i twarz. Przynoszono także wodę chorym do domu, ale resztę trzeba było odnieść dokładnie w to samo miejsce.

 

Przy przenoszeniu wody nie wolno było się obejrzeć ani przewrócić, gdyż woda mogłaby stracić cudowną moc.

 

Ten niedzielny ranek był także czasem, w którym można się było również pozbyć kołtuna uważanego za bardzo ciężką chorobę. Wyjątkowo w tym dniu można było kołtun obciąć i wrzucić do wody w strumieniu.

 


2. Obserwacje słońca


Wierzono też, że w Niedzielę Wielkanocną, podczas wschodu słońca dzieją się niecodzienne rzeczy. Przystawiano drabinę do dachu i obserwowano tarczę słońca, które „drgało”, a nawet można było na nim zobaczyć skaczącego baranka.

 


3. Smaganie  po nogach


W Poniedziałek Wielkanocny kawalerowie brali świeżo rozkwitłe gałązki brzozy, które od początku Wielkiego Postu stały w domu, w wodzie, chodzili z nimi od domu do domu i „smagali” dziewczyny po nogach.

 

 

4. Zajączek


W Poniedziałek Wielkanocny wcześnie rano rodzice chowali malowane jajka koło domu lub na polu, a dzieci ich szukały, wierząc, że schował je tam „zajączek”.

 

Zabawie tej towarzyszyły różne rymowanki, jak np.:

„Siedzi zając w polu w lesie,

Malowane jajka niesie.

Zajączku powiedz, gdzie je zniosłeś”.

 

 

Bory Tucholskie


1. Smaganie po nogach

Chłopcy już w Wielką Sobotę ścinali witki brzozowe, by w Wielkanocny Poniedziałek od samego rana „smagać” nimi po nogach niezamężne dziewczęta.

 

Panny i ich rodzice z niecierpliwością czekały na młodzieńców z gałązkami.

 

Uważano bowiem, iż dziewczynie, której nikt nie odwiedzi z „dyngusem” nie jest pisane szybkie zamążpójście. Do I wojny światowej na Pomorzu nie polewano panien wodą.

 

Zwyczaj ten przyniosła ze sobą ludność napływająca tu z innych obszarów Polski.

 


2. Obmywanie się w wodzie


W Niedzielę Wielkanocną wstawano przed wschodem słońca, obmywano twarze wodą ze strumienia, by przez cały rok mieć czystą skórę.

 


3. Wypatrywanie baranka


O wschodzie patrzono na słońce i wypatrywano na nim baranka. Wierzono, że objawi się on każdemu, kto przystąpił do spowiedzi wielkanocnej i jest bez grzechu.

 

Czyści „na duszy i na ciele”, odświętnie ubrani mieszkańcy Borów Tucholskich podążali na rezurekcję.

 

 

 

Kaszuby

 

Moc palmy

 

Palmy zatykano na polach w świeżą oziminę, uderzano nimi bydło wypędzane wiosną po raz pierwszy na pastwisko.

 

Spalane podczas burzy miały zapobiegać uderzeniom pioruna, a sproszkowane, dodane do siewnego ziarna zapewniały obfite plony.

 

Powszechnie wierzono, że połknięcie baźki z poświęconej palmy ochroni każdego przed chorobami gardła. 

 

Teksty:

Kujawy - Ewa Arszyńska  

Kociewie- Hubert Czachowski

Bory Tucholskie - Ewa Arszyńska, Kinga Turska-Skowronek

Kaszuby - Hanna Łopatyńska

Przywoływki - Agnieszka Kostrzewa  

 

 

 

Zwyczaje wielkanocne na Kujawach

 

 

 

Przywoływki na Kujawach

 

 

 

Zobacz też:

Dyngus - Przywoływki

Zabawy wielkanocne

Jastre na Kaszubach

Wielkanoc na Mazowszu

Wielkanoc w Sierpcu

Wielkanoc na Podhalu

Wielkanocne zwyczaje

Wielkanoc na Śląsku

Zwyczaje i obrzędy wielkanocne

Muzeum Etnograficzne w Toruniu

 

 

 


 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl