wiano.eu
YouTubeFacebook

2016-10-22 Letnia Szkoła Haftu

Wystawa "Letnia Szkoła Haftu Tradycyjnego", którą pokazano podczas Jarmarku Jagiellońskiego w Lublinie, jest wynikiem badań terenowych. Celem badaczy jest upowszechnienie umiejętności haftowania.

Hafciarki z  wielkopolskiego, opoczyńskiego, z Kurpi Białych, z Kaszub i  lubelskiego opowiedziały o swojej pasji do haftowania. Podzieliły się także swoim doświadczeniem.

 

- Haftowanie to nie tylko pasja, ale także czas medytacji. Tutaj myśli przychodzą i odchodzą. Mnie buddysta nie musi uczyć medytacji, bo ja wiem na czym ona polega – opowiada autorom wystawy Marianna Dobrowolska, która od lat  haftuje snutki golińskie. 

 

Fot. Letnia Szkoła Haftu  

Marianna Dobrowolska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Marianna  Dobrowolska z Wielkopolski z Golina przypomniała, że haft to była piękna lekcja prac ręcznych w szkole podstawowej. Wcześniej haftu uczyły ją ciocie, które już odeszły, także babcia, mama. Również Zofię Pacan, z opoczyńskiego, haftu nauczyła mama (haft opoczyński). 

 

Fot. Letnia Szkoła Haftu  

Zofia Pacan  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mama uczyła mnie, żebym haftowała pięknie.  Bo jak masz brzydko haftować, to lepiej nie haftuj w ogóle. Masz to zrobić ładnie, bo każda kobieta ma mieć swoją wartość. Więc jak będziesz haftowała ładnie, to będziesz wartościowa – mówiła jej matka.


Bernadetta Reglińska z powiatu kartuskiego na Kaszubach także mamie zawdzięcza umiejętność haftowania. Jej mama natomiast była uczennicą Zofii, Jadwigi Ptach. A Zofia, Jadwiga Ptach nauczyły się od babci, która była ostatnią uczennicą zakonnicy w klasztorze w Żukowie (szkoła haftu żukowska). 

 

Fot. Letnia Szkoła Haftu  

Bernadetta Reglińska  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Halina Witkowska (haft Kurpii Białych) marzy, aby kupujący przekonali się do ręcznych haftów, że to jest ręczna praca, że to nie jest maszynowo robione, tylko trzeba posiedzieć. W haftowaniu nie ma nic niezwykłego, tylko trzeba mieć cierpliwość i wytrwałość - mówi.

 

Fot. Letnia Szkoła Haftu

Halina Witkowska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Natomiast Bogumiła Wójcik z Krzczonowa w powiecie lubelskim (haft krzczonowski) twórczość przejęła od swojej prababci, ale haftowania uczyła ja mama i babcia. Tylko częściowo przekazały jej wiedzę.

 

Niektórych haftów nawet one nie potrafiły, bo były tak dawne, że o nich zapomniano. Dopiero Bogumiła Wójcik odtworzyła je ze stroju ludowego, który podarowała jej prababcia.

 

Fot. Letnia Szkoła Haftu

Bogumiła Wójcik

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Strój, haftowany właśnie przez prababcię,  był przechowywany w starej malowanej skrzyni. Były to koszule damskie i męskie. - Przyjmując się do Stowarzyszenia Twórców Ludowych odtworzyłam ten haft krzczonowski – najdawniejszy sprzed XIX wieku, jak również ten, który występował już w XX w. - opowiada. W ten sposób kontynuowała to co zaczęła jej babcia.

 

 

O snutce golińskiej

 

Fot. Letnia Szkoła Haftu

Snutka golińska

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Marianna Dobrowolska: W Wielkopolsce haft był różnorodny, ale najpiękniejszym, najbardziej precyzyjnym i najbardziej cenionym, jest snutka wielkopolska albo snutka golińska.

 

Pająki snują pajęczynę, a my hafciarki snujemy niteczki. To są te cudowne, drobniutkie niteczki, gęściutkie i stąd snutki.
Myślę, że jest to haft podobny do richelieu. Jest biały, koniecznie na białym płótnie. Mogą być owalne, mogą być prostokątne, mogą być ogromne jak ten stół. Najwięcej jest kółeczek. To jest podstawą haftu wielkopolskiego albo golińskiego.


Nakładam wzór na tkaninę. Tworzę wzory  na papierze, a następnie przenoszę na płótno. Nakładam ten wzór, kalkę, odrysowuję, odkalkowuję po tych wszystkich elementach.

 

Łatwiejsze w wykonaniu są snutki króciutkie. Każda hafciarka snutkowa wie, że haft snutkowy ma trójkąty. Te wolne place. I jak ja narysuję tę margaretkę i tę margaretkę, to ja wiem, że muszę tak wysnuć, żeby powstał mi trójkącik.

 

 

O hafcie opoczyńskim

 

Fot. Letnia Szkoła Haftu

Haft opoczyński  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zofia Pacan: To jest drobny hafcik. I są to drobne kwiatki. On nie jest wielkokwiatowy. Gdy się haftuje, nie można wziąć w jednym miejscu trzy nitki, w drugim dwie, ponieważ ten haft nie wyjdzie taki jak trzeba.
Haft krzyżykowy to był stary haft. I ten haft był długo. A później płaski haft. Raczej tych krzyżykowych trzeba się trzymać. Tradycyjne są najładniejsze. 


Wzorów nie było w żadnych książkach. To było wszystko w głowie. Każdy sobie tworzył swoje wzory. Można było odróżnić czyj ten wzór jest, kto go haftował. Tak jak każdy ma swój charakter pisma, tak każdy ma swój charakter haftowania.

 

Robię sobie taką szmatkę. Tak sobie odmierzam. Tu będzie na przyszycie, tu zaczynam sobie haftować, bo tu już się będzie przyszywało do rękawa. Tu będzie robiona jeszcze koronka. No i tak sobie zawinę, przymierzę sobie i już później haftuję.

 

Najpierw szlaczek. Później warkoczyk, a później te kwiatki. Nie rysuje się, nie zaznacza. Tylko się liczy po nitkach. Tyle i tyle nitek sobie obliczę, żeby mi pasowało.


Kolory były ciemne, do kwiatków był ciemne, a tylko były pomarańczowe tutaj te warkoczyki, które dzielą wzór od tego boku. Nie używało się koloru żółtego w kolorze krzyżykowym, ale w hafcie płaskim to się używa żółtych.

 

Dużo czarnego też było, bo te szlaczki były przeważnie czarne. Zielony, niebieski, bordowy czerwony, no i  fioletowy. Różu też się mało używało. Więcej czerwony, wiśniowy, bordowy.


Dla mnie jest to najłatwiejszy haft ze wszystkich. Ale trzeba go rozumieć, żeby te nitki dobrze poprowadzić. Żeby nie pomylić się o żadną nitkę, bo już nie wyjdzie ten haft. Trzeba będzie pruć, a to gorsze niż haftowanie.


Ważne, by ten haft przetrwał, bo jest naprawdę piękny. Nigdzie nie kupi się tego haftu, tylko w opoczyńskim. Ludzie w Polsce też by zrobili,  gdyby się nauczyli.

 

O hafcie kaszubskim, żukowskim

 

Fot. Letnia Szkoła Haftu

Haft kaszubski, żukowski  


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bernadetta ReglińskaW naszej szkole żukowskiej tradycyjny jest siedmiokolorowy haft. Przewagą jest trzykolorowy niebieski. Mamy swoje wzorki kwiatów. Tulipan, granaty – to są najważniejsze kwiaty w naszej szkole haftu. Zielony – to są nasze lasy i łąki, żółty - piaski na Kaszubach, a czerwony to jest przelana krew, a czarne gałązki - jedni mówią, że to jest pole przygotowane do zasiewu.


Kolorystycznie układamy, żeby ten kolor nie był tu razem. Tak w ten sposób powinny być układane - kolorystycznie. Te same kwiaty - nie można zmieniać kątów. Tylko ułożenie. Skomponowanie można zmienić, ale nic innego.


Najpierw haftuje się gałązki. Rozpoczynam zawsze w kwiatku, żeby druga strona była czysta - nie, że tu nie ma różnicy, która jest prawa, która jest lewa. Od supełków nie można rozpoczynać. Także wpierw robię gałązki. Potem robię czerwone wisienki i zaraz czarnym obszywam, żeby to było wszystko schowane, czyste było. W naszym hafcie nie wolno krzyżować.

 

O hafcie Kurpii Białych

 

Fot. Letnia Szkoła Haftu

Haft Kurpii Białych  


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Halina Witkowska: W hafcie Kurpii Białych górują zielka (kółeczka) i drzewo pułtuskie, krzyżówka (skrzyżowane niteczki), babeczki (mały trójkącik), piła (ząbki). Jest haftowany na szarym płótnie, ewentualnie białym. Używa się czerwonych nici; muliny lub kordonka. I troszkę czarnego, akcenciki. Myślę, że haft jest dość trudny, ale nie znaczy, że nie do zrobienia.


Mama mówiła, żeby nie rysować wzoru. Wyciągało się niteczkę tu i tu. Jeżeli wyciągnęliśmy taką nitkę z dwóch stron, to było taką granicą tej igiełki, żeby nie przenieść się na niepotrzebne pole.

 

W tych płótnach nie da się tego zrobić, dlatego rysujemy. Jeżeli chodzi o szerokość tej krzyżóweczki - linijką. Odkreślam ołówkiem. Do zielka, czy półkółka, wykorzystuję cyrkiel. A do tej korony kątomierz tak sobie przykładam i odkreślam.

O hafcie krzczonowskim

 

Fot. Letnia Szkoła Haftu

Haft krzczonowski  


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bogumiła Wójcik: Haft krzyżykowy to są skrzyżowane dwie nitki. Na kanwie występuje taki kwadracik.Tak jakby jedną nitkę nabieramy na igłę i ma się nam ta nitka ułożyć po skosie. Jest to jedna część krzyżyka, a później wracamy i nabieram znów nitkę - nabieramy drugą część krzyżyka. Jest to haft ludowy krzczonowski.
Ten haft ma ładnie wyglądać na odwrocie. Nie moze tam być jakiś ogromnych węzłów, naplątanych nitek. Na odwrocie też wygląda tak jak haft, a jest to lewa strona serwetki.


Kanwa jest to tkanina, która jest złożona z kilku nitek w formie kwadracików. Na kanwie haftuje się o wiele lepiej.

 

Zobacz też:

Haft nasnuwany (snutka golińska)

Haft snutkowy

Haft opoczyński

Haft wdzydzki

Haft Kurpii Białych

Haft krzczonowski

Encyklopedia haftu

Ginące zawody\hafciarstwo

Sztuka ludowa\haft ludowy


 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl