wiano.eu
YouTubeFacebook

2012-08-04 Żniwa w Ochli

Co ma piernik do wiatraka? – pod takim tytułem odbędzie się 5 sierpnia Żniwowanie w Muzeum Etnograficznym w Ochli. Uczestnicy imprezy poznają historyczne sposoby pozyskiwania mąki – począwszy od skoszenia zboża, poprzez zmielenie ziaren, a skończywszy na wspólnym świętowaniu.

 

Fot. Archiwum własne

Snopki ustawione w dziesiątki na polu

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Muzeum podzieliło przebieg festynu na kilka etapów:
- jak i czym żniwowano,
- jak zwożono do zagrody. Będzie to pokaz wiejskiego transportu konnego, zwózka zboża do stodoły w zagrodzie z Mariankowa,
- aktywne pokazy z wykorzystaniem maszyn,
- jak młócono – omłoty ręczne – cepami, omłoty mechaniczne w młockarni,
- jak mielono ziarno – ręcznie żarnienie na żarnach, mechanicznie – na młynie żarnowym.
- dożynki chłopskie – uwieńczenie pracy żniwiarzy, biesiadowanie i taniec przy ludowej muzyce i śpiewie,
- wypiek chleba i pierników w piecu chlebowym w zagrodzie z Mariankowa.  


Aby  prześledzić etapy żniwowania, uczestnicy imprezy spędzą cały dzień w skansenowskim plenerze.


Dawniej oczywiście ścinano zboże kosą. Potem – gdy na wieś dotarła mechanizacja – pojawiły się  na polach maszyny żniwiarki, zaprzężone w dwa mocne konie i wiązałki, ciągnione przez trzy lub nawet cztery konie. Wiązałki służyły do wiązania snopków.

 

Fot. Archiwum skansen w Sierpcu - D. Krześniak

1. Koszenie kosą

2. Koszenie żniwiarką

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Zboże zwożono do gospodarstwa wozem drabiniastym. Snopki układano w taki sposób, aby kłosy leżały w środku fury. Trzeba było to robić umiejętnie, aby nie przeważyć jednej ze stron. Jazda z pełnym wozem po bruzdach, rowach i wybojach polnych dróżek wymagała ostrożności i zręczności. Rzadko udawało się gospodarzowi nie wywrócić ani jednego wozu  w danym roku. 

 

 

Fot. Archiwum własne

1.2. Wóz drabiniasty - skansen w Maurzycach k. Łowicza

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Przewrócenie fury  oznaczało utratę pewnej części ziarna, które wysypywało się z kłosów na drogę. To wywoływało gniew gospodarzy.
Trzeba było dużych umiejętności, aby  wjechać wozem na klepisko do stodoły. Bok fury musiał bowiem dotykać zasieki tj. odgrodzonego miejsca, w którym zboże składowano.

 

 

Fot. Archiwum własne

Wnętrze stodoły - zasieki (miejsce składowania zboża). Na klepisku ustawiono wóz drabiniasty i sieczkarnię (do cięcia słomy lub siana) - skansen w Maurzycach k. Łowicza

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Snopki nakładano na wóz i zdejmowano za pomocą wideł z długim trzonkiem. Układano w zasiece warstwami. Najlepiej jak robiła to osoba silna, która mogła mocno i równo docisnąć snopek do snopka.


Ci, którzy nie mieli stodół, bądź też zboże nie mieściło się w nich, składali zboże w stogi (inaczej sterty). Były to dachy ustawione na czterech belkach.

 

Na spód gospodarze układali gałęzie, a na nich warstwowo snopki. Dach był ruchomy, aby można było go wyżej podsuwać. Stogi miały kształt okrągły.  Dach – oczywiście – chronił zboże przed deszczem.


Kiedy zboże było już zwiezione, nastawał czas młócki. Zanim pojawiły się maszyny, gospodarze młócili cepami. Składały się one z dębowego bijaka do długości 1 m i leszczynowego dzierżaka (dzierżyć, trzymać) o metr dłuższego.

 

Fot. Archiwum 

1. Młócenie cepami - skansen w Sierpcu - D. Krześniak

2. Cepy - skansen we Wdzydzach Kiszewskich - (fot. własne)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Bijak służył do uderzania kłosów ułożonych na klepisku w stodole (wylewka betonowa) , dzierżak do trzymania cepów. W ten sposób gospodarze wytrząsali ziarno z kłosów.


Potem pojawiły się maszyny szerokomłotne. Do poruszania młockarni służył kierat z dyszlem tj. ociosany i wyheblowany najczęściej olszynowy bal. Zaprzęgano do niego konia, który chodząc w kółko wprawiał w ruch maszynę. 

 

Fot. Archiwum

1. Koń zaprzężony w kierat - skansen w Sierpcu - D. Krześniak

2. Kierat - skansen w Maurzycach k. Łowicza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

3. Koła - przekładnie w kieracie - skansen w Maurzycach k. Łowicza

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Do oczyszczenia ziarna z plew (pozostałości słomy, chwastów, kłosów, nakruszonej przy młócce) używano wialni. Wprawiano ją w ruch za pomocą kolby. Ziarno potrząsane było na specjalnych siatkach, oddzielając ziarno od plew.

 

Fot. Archiwum własne

Wialnia - skansen w Maurzycach k. Łowicza

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Ziarno zbierano do specjalnych worków. Część sprzedawano, część mielono, a raczej rozcierano na mąkę na żarnach, wożono też do młyna.

 

Fot. Archiwum własne

1. i 2. Żarna - muzeum w Olsztynku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Żniwowanie kończyło się biesiadowaniem, śpiewem i tańcem. Kolacja dożynkowa odbywała się przy stole, na którym rozciełano obrus. Najważniejszym napitkiem była oczywiście wódka zakrapiana sokiem, najczęściej wiśniowym.

 

Do wódki podawano gotowane mięso z pokrojoną na plasterki kiełbasą. Do tego był razowy chleb, albo pieróg.

 

 

Fot. Archiwum własne

Biesiadowanie - wystawa o roli chleba w muzeum w Olsztynku

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Po mięsie gospodyni podawała ogniatacze - przyrządzone z gotowanych ziemniaków, zagniecionych na ciasto z pszenną mąką - okraszone słoniną.

 

Na ostatku gospodyni stawiała na stół kawę z mlekiem lub herbatę. Do tego bułeczki lub sucharki.

 

Taniec dożynkowy nazywany był też hulem. Już od lat trzydziestych dwudziestego wieku powoli zaprzestano tańców dożynkowych.

 

Zobacz też:

Żniwa w skansenie http://wiano.eu/article/1785

Żniwa w skansenie w Sierpcu 2012 http://wiano.eu/article/1783
Żniwa w skansenie w Sierpcu 2011 http://wiano.eu/article/1171
Święto chleba w Ciechanowcu http://wiano.eu/article/1159
Wieniec dożynkowy http://wiano.eu/article/1776
Jak powstawał chleb http://wiano.eu/article/1714

Maszyny rolnicze http://wiano.eu/article/1173 


 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl