wiano.eu
YouTubeFacebook

2012-08-08 Żniwa w skansenie

Zwiedzający sierpecki skansen w niedzielę 5 sierpnia mieli okazję przyjrzeć się żniwnym pracom w polu i zagrodzie, a także samemu popracować m.in. kosą, cepem, czy przy żarnach. Impreza plenerowa „Żniwa w skansenie” przyciągnęła 3 tys. gości.


Przełom lipca i sierpnia był dla ludzi zamieszkujących polską wieś pod koniec XIX wieku czasem intensywnych prac w polu i zagrodzie. Już o świcie żeńcy wychodzili w pole niosąc w ręku sierpy i kosy.

 

Fot. Archiwum muzeum - D. Krześniak

1. Koszenie kosiarką 2. Ostrzenie kosy

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przeżegnawszy rolę szli przed siebie w pobożnym skupieniu kładąc za sobą kłosy zboża. Za nimi szli kolejni, którzy wiązali je w snopy. Pracowano w pocie czoła urozmaicając czas wspólnym śpiewem. Mimo iż upał wzmagał zmęczenie radowali się.

 

W południe wszyscy przerywali robotę. Gospodynie przynosiły w dwojakach obiad. Wśród gwaru i śmiechu posilali się i zażywali odpoczynku.

 

Fot. Archiwum muzeum - D. Krześniak

Żniwa w polu

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Potem praca trwała aż do zmierzchu. Żniwa były dla nich swego rodzaju misterium. Oto bowiem Bóg pozwolił gospodarzom zebrać plony, które stanowić miały ich chleb przez najbliższe miesiące.

 

Fot. Archiwum muzeum - D. Krześniak

1. Koszenie kosą

2. Klepanie kosy (aby była ostra, najpierw trzeba było ją wyklepać młotkiem, a  potem naostrzyć)

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Na Mazowszu ze żniwami związany był ciekawy obyczaj „strojenia przepiórki. Na polu pozostawiano ostatnią garść nie zżętego zboża nazywany właśnie „przepiórką”. Pośrodku „przepiórki”  kładziono kamień, a nim sól i pieniądz – symbole dostatku.

 

 

 

 

 

By zapewnić sobie dostatek na kolejny rok „przepiórkę” należało oborać. W praktyce wyglądało to tak, że dorastający chłopcy przeciągali dokoła niej kolejno wszystkie niezamężne dziewczęta pracujące przy żęciu. Śmiechu i pisków było przy tym co niemiara. „Przepiórka” pozostawała w polu aż do jesiennej orki.


Tego dnia w sierpeckim skansenie zagrody i pola tętniły życiem. Turyści przyglądali się koszeniu zboża kosą i kosiarką konną, podbieraniu zboża, sierpem ustawiania styg i strojeniu „przepiórki”. 

 

Fot. Archiwum muzeum - D. Krześniak

1. Nakładanie snopków na młócarkę

2. Furman wyrusza po kolejne snopki do młócenia

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jako że żniwa były pracą zespołową, wielu dzielnie pomagało z sentymentem wspominając czasy własnego dzieciństwa lub wczesnej młodości. Tylko w skansenie można było zobaczyć jak młóci się zboże młocarnią napędzaną silnikiem spalinowym.

 

W zagrodach odbywały się inne prace związane z przetwarzaniem zboża:  młócenia cepami, czyszczenia ziarna wialnią, mielenia ziarna w żarnach czy cięcia słomy na sieczkę.

 

Fot. Archiwum muzeum - D. Krześniak

1. Młócenie zboża cepami

2. Mielenie ziarna na żarnach

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

W jednej z zagród gospodyni wyplatała wieniec dożynkowy – symbol podziękowania za zebrane plony.

 

Przy wiatraku można było zobaczyć jak ostrzy się kamienie młyńskie, a w stodole młynarza najmłodsi uczestniczyli w lekcji muzealnej „Jak to ze zbożem było” poznając sposoby obróbki zboża, by mógł z niego powstać chleb.

 

W wiejskiej szkole i młodsi i starsi mierzyli się z dyktandem ortograficznym poświęconym tematyce żniwnej. Zabawa była przednia, zwłaszcza, że dyktando pisane było piórem i atramentem. Jak się okazało język polski jest niezwykle trudny, bowiem na 125 osób piszących tylko 7 nie zrobiło żadnego błędu. 


W XVIII – wiecznym kościele z Drążdżewa odprawiona została uroczysta Msza Święta, poświęcona plonom żniwnym. Na scenie skansenowskiego amfiteatru wystąpił Zespół Ludowy Radosne Serca który zaprezentował pieśni dożynkowe oraz przyśpiewki ludowe towarzyszące żeńcom w pracy.


Również smakosze nie mogli narzekać. Przy okazji pokazów można było popróbować a to wiejskiego chleba ze świeżo ubitym masłem, a to kiszonych ogórków, domowych ciasteczek czy ziołowych naparów.

 

Fot. Archiwum muzeum

Kramy z wyrobami ludowymi

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ogromnym zainteresowaniem cieszył się wiejski kram, na którym oferowane były owoce i warzywa ze skansenowskich upraw, a także kiermasz ludowego rękodzieła.

 

Kolejna impreza - „Wykopki w skansenie”  już 2 września, a tydzień później dwudniowa impreza „Tajemnice codzienności” organizowana w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa.


Jarosław Asztemborski

 

Zobacz też:

Żniwa w skansenie http://wiano.eu/article/1785

Żniwa w skansenie w Sierpcu 2012 http://wiano.eu/article/1783
Żniwa w skansenie w Sierpcu 2011 http://wiano.eu/article/1171
Święto chleba w Ciechanowcu http://wiano.eu/article/1159
Wieniec dożynkowy http://wiano.eu/article/1776
Jak powstawał chleb http://wiano.eu/article/1714


MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl