wiano.eu
YouTubeFacebook

2014-09-20 Wesele mazurskie

Jak wyglądało wesele na Mazurach można było zobaczyć w skansenie w Olsztynku. Inscenizację przygotował Karol Małłka, a wykonał zespół Mazurska Kosaczewina. Na Mazurach wesele odbywało się zwykle w piątek, ale przy granicy z Warmią w poniedziałek lub wtorek.

 

Uczty weselne organizowano najczęściej na jesieni, kiedy było dużo żywności.

 

 

Fot. Archiwum własne

Zespół Kosaczewina w inscenizacji Wesele mazurskie

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Do ślubu panna młoda szła w czarnej sukni. Moda na białą przyszła na Mazury dopiero na początku XX wieku. Narzeczony wkładał również czarne spodnie, długie buty i obowiązkowo kapelusz. Panna wkładała na głowę uwity przez siebie mirtowy wianek, a mirtowy bukiecik przypinała swemu wybrankowi.


Z weselem mazurskim wiąże się także postać konika weselnego, który obecnie występuje jako motyw zdobniczy np. na ozdobnych kaflach.


Konia przystrajano w czerwone wstążki i kwiaty. Wyglądał okazale, bo karmiono go wcześniej sowicie przez dwa tygodnie.

 

Na takim koniu „proszek” – osoba spraszająca weselnych gości – objeżdżała wieś. Wjeżdżał do chaty i wygłaszał wierszowaną orację zaproszenia.

 

Zaproszenie na wesele mazurskie


Przepraszam pana gospodarza tego domu,
Żeby mi zezwolił wjechać na mym koniu.
Nie podziwujcie, mili przyjaciele,
Żem do waszej izby wjechał tak śmiele,
Nie z swego mysłu, ni z swej wolim ubrany,
Lecz jestem od panny brutki (imię i nazwisko) przysłany.


Proszę, żebyście moją prośbą, a jej łaską nie gardzili,
A na przyszły piątek na wesele się wyrządzili.
A to nie tylko na jeden dzień,
Lecz na caluchny tydzień.


Zapraszam was na wołu karmionego,
Na barana dobrze uchwanego,
Na kura tłustego, na gąsiora pieczonego,
Na kłodę piwa, na tonę gorzałki,
Na pięćset Kołaczów i na chleb miałki,
Na gromadę kokoszy.
Tam będziemy mieli dość rozkoszy…


(W. Kętrzyński)

 

Wieczorem przed weselem druhny zbierały się w domu młodej panny na tzw. dziewiczy wieczór, podczas którego plotły dla niej wianek mirtowy.

 

W tym czasie przed domem rozbijano szkła i skorupy na szczęście. Młodzi musieli następnego ranka je uprzątnąć.


W dniu wesela drużbom przypinano bukieciki mirtowe z różowymi wstążkami (tzw. ruchelki). Druhny zakładały jasne sukienki sięgające do kostek. Na głowy nakładały wianki ze świeżych kwiatów, do sukni przypinały bukieciki.

 

 

Fot. Archiwum własne

Zespół Kosaczewina w inscenizacji Wesele mazurskie

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Przed wyjazdem do kościoła zaproszeni goście spożywali śniadanie, a następnie pod przewodnictwem placmistrza (pierwszego drużby) orszak wyruszał przystrojonymi wozami do ślubu.

 

Na czele jechali drużbowie pstro ustrojeni i dzikimi wrzaskami torowali drogę weselnemu orszakowi.


Wyprowadziny


Oj, siadaj, siadaj, kochanie moje,
Już nie pomoze płakanie twoje,
Płakanie ci nie pomoze,
Śtery konie w ślubnym wozie,
Siadaj, kochanie, siadaj, kochanie.


Śtery konie w cugu,
Psiaty na łańcugu,
Zbzieraj się dziewcyno,
Pojadziem do ślubu.
Zbzieraj się dziewcyno,
Pojadziem do ślubu.
(K. Małłek)


Placmistrz w czasie wesela rozsadzał gości, pilnował, by dzbany i talerze na stole były pełne. Zbierał też pieniądze dla brutki (panny  młodej) i dla orkiestry. Bawił gości żartobliwymi „biwatami”.


W trakcie wesela panna młoda siedziała za stołem. Nie pozwalano jej opuścić tego miejsca. Dopiero młodzi mężczyźni wyciągali ją stamtąd.

 

Tak jak prowadzona do ołtarza stawiała opór, tak też i teraz próbowała się opierać. Ale gdy znalazła się na środku izby, tańczyła z każdym mężczyzną tzw. taniec brutny (taniec weselny), za który muzycy otrzymywali osobne wynagrodzenie.


Kolejny raz opierała się podczas oczepin, kiedy chciano jej czepek na głowę zakładać.


Ocepsiny


O, mój wzianusecku mirtowy,
Nie opadaj ty z mojej głowy,
A on mi spadł, a on mi spadł,
Pokrusuł się,
A mój najnilejsy wziął i pociesuł się.
Trzeba ci płakać, trzeba załować,
Przedtem w nim  chodzić, a teraz schować.
O, mój zianusku z suchy drapacki,
Już cie nie będo gnietli chłopacki
(K. Małłek)


Podczas wesela odśpiewano też najstarszą pieśń weselną Oj chmielu, którą kiedyś znano w całej Polsce. 

 

Pieśń jest wielozwrotkowa z powtarzającym się refrenem Oj chmielu, chmielu….

 

Oj chmielu, chmielu, serokie liście.
Oj, już Marysię ocepilista.
Oj chmielu, oj nieboże,
Już nic tu nie pomożę, lub (niech ci Pan Bóg dopomoże)
Chmielu, nieboże!


Oj chmielu, chmielu, ty bujne ziele,
Nie będzie bez cię żadne wesele.
Oj chmielu, oj nieboże,
To na dół, to ku górze,
Chmielu nieboże.

 

 Wesele mazurskie

 

 

 

Zobacz też:

Wesele łowickie

Wesele biskupiańskie

Wesele kurpiowskie

Wesele sieradzkie

Przyśpiewki weselne

Oczepiny

Tradycja weselna

Tradycje weselne

 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl