wiano.eu
YouTubeFacebook

2016-04-19 Jak dbano o czystość

Dawniej za mydło służyły ziela mydlnica lekarska czy połonicznik gładki. Używano też powszechnie ług – o dawnych sposobach dbania o higienę i czystość mieszkania opowiadała wystawa w Muzeum Rolnictwa w Szreniawie.

 

Muzealnicy przypomnieli, że już Oskar Kolberg, wybitny etnograf podkreślał, że Wielkopolska wyróżniała się pod względem czystości spośród innych regionów Polski.

 

Fot. Archiwum własne

Fragment wystawy

1.Wnętrze chałupy

2. Pranie ręczne w balii klepkowej


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Oskar Kolberg pisał: Wnętrze domu wieśniaka wielkopolskiego porządniej i bogaciej się przedstawia niż wnętrze mieszkania wielu innych stron Polski. Izba wapnem zwykle wybielona, dość schludnie bywa utrzymana, lubo rzadko kiedy wielkiego jest rozmiaru. W chałupach mają już postawione piece wedle nowszych wzorów, blachy do pieców i jakoby angielskie kuchnie.

 

To trafne spostrzeżenie Oskara Kolberga potwierdza gwarowa nazwa kuchni „angielka”.


Na porządek w wielkiej mierze wpływał stan utrzymania podłogi. Gdy podłogi były gliniane, zamiatano je miotłą brzozową i posypywano piaskiem.

 

Podłogi drewniane myto raz na tydzień. W miarę potrzeby podłogi ścierano wilgotnymi szmatami i odkurzano. Podłogi szorowano wiązkami perzu i wiechciami słomy, po drugiej wojnie światowej stosowano szczotki ryżowe.

 

Izby zamiatało się miotłami włosianymi , podwórze przeważnie miotłami brzozowymi – przypomniała Maria Walkowiak, z Muzeum Rolnictwa w Szreniawie, przygotowująca wystawę. 

 

Fot. Archiwum własne

Fragment wystawy

1. Pranie w rzekach, stawach

2. Maglownice

3. Wirówka

4. Balia metalowa i tara


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Już Gall Anonim informował, że Polanie (zamieszkujący teren Wielkopolski) korzystali z łaźni parowych, z piecem kamiennym, gdzie rozpalano ogień, a następnie wylewano wodę na rozgrzane kamienie.

 

Poza łaźniami myto i kąpano się w stawach, jeziorach i rzekach. Po drugiej wojnie światowej kąpano się w wannach klepkowych lub blaszanych, co z reguły odbywało się w sobotę wieczorem. Najczęściej najpierw kąpano małe dzieci, a potem dzieci w wieku szkolnym.

 

Młodzież dorosła kąpała się w wodach powierzchniowych.


Większe mycie odbywało się na wsi przeważnie w soboty, przed wyjazdem i przed świętami. Górną połowę ciała myto w miednicy mydłem toaletowy, a nogi w szaflik mydłem zwykłym. 

 

Głowy myto co 3-4 tygodnie. Częściej głowę myły dziewczęta. Aby zapobiec kołtunowi, ludzie myli i czesali głowy. Kobiety myły głowy co tydzień, czesały włosy kilka razy dziennie.

 

Na początku XX wieku, aby włosy były ładne, do ich mycia stosowano tatarak, do zmiękczania wody używano ocet lub wodę deszczową. Do czesania stosowano grzebieni i szczotek do lnu.

 

Fot. Archiwum własne

Fragment wystawy

1. Szczotki do rozczesywania lnu

2. Żelazka na "duszę" - do środka wkładano żarzące się węgielki

3. WC - do środka podkładało się nocnik

4. Pralki - jeszcze niektórzy pamiętają słynną "Franię"


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Niektóre warstwy ludu słowiańskiego znały i wyrabiały mydło od dawna. Ci, którzy nie znali mydła, stosowali rośliny mydlące lub ług, przygotowywany z popiołu roślinnego (drzewnego) i wody. 

 

Ługowanie bielizny odbywało się dwojako: bądź ług przygotowywano oddzielnie i później się w nim bieliznę moczyło, bądź też wytwarzanie ługu zachodziło w procesie ługowania.

 

W specjalnych naczyniach, sporządzonych z klepek lub wydrążonych z pnia układano słomę, na słomie bieliznę, na niej płachtę, na płachtę lub worek sypano popiół, na popiół lano gorącą wodę, która zamieniona w ług, przesączała się przez bieliznę i wyciekała dołem z naczynia. 

 

Pranie wodą było zabiegiem dodatkowym do prania za pomocą ługu, moczu czy glinki. Cieńszą bieliznę prano zwykle w rękach, grubszą z rzadka nogami, w stępie lub kijanką.

 

W niektórych krajach słowiańskich ogrzewano bieliznę i odzież w parze wodnej, aby wytępić robactwa. Czyniono tak przy okazji kąpieli w łaźni.

 

Tkaniny, sporządzone z włókna roślinnego po wypraniu stawały się sztywne i szorstkie, więc mięto je i wygładzano. Najpospolitszym narzędziem mnącym i wygładzającym bieliznę była wałkownica (maglownica).


Oto rośliny używane do utrzymania czystości:

 

Fot. Archiwum własne

Fragment wystawy

1. Połonicznik

2. Skrzyp

3. Ziele ostrożenia

4. Dziegieć – produkt o gęstej, smolistej konsystencji powstający w wyniku suchej destylacji drewna bądź kory różnych gatunków drzew i krzewów

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mydlnica lekarska (Saponarioa officinais) zwana w Wielkopolsce glapim mydłem była stosowana jako mydło. Służyła przy myciu wełny starożytnym Grekom i Rzymianom. Rośliny należące do rodziny goździkowatych zawierają saponinę, z tego powodu zamydlając wodę nadają się do prania i mycia. Mydlnica lekarska służyła w miastach do prania wełny.


Rumianek był stosowany często do mycia głów małych dzieci.


Dziegciem smarowano siatki ochronne stosowane przeciwko owadom. Stosowany był również jako środek dermatologiczny.


Połonicznik gładki (Herniaria  glabra) była stosowana jako mydło.


Płomieńczyk (Lychnis chalcedonica) zwany był w niektórych okolicach słowiańskich pod nazwą kukułczego albo dzikiego mydła, mogły być używane do czyszczenia rąk i odzieży. Używany był przez Tatarów ałtajskich (stąd nazwa tatarskie mydło).

 
Skrzyp polny (Equisetum sp.) używano do szorowania ścian i sprzętów.


Piołun stosowano przeciwko pchłom.


Ziele ostrożenia  - inaczej czarcie żebro stosowano do mycia leczniczego, związanego z bólem głowy i złym samopoczuciem. 

 

Zobacz też:

Jak zrobić miotłę

Miotła, drapak

Rysowanie piaskiem

Sypanie piaskiem

Jak dawniej prano

Jak dawniej prano

Jak prać w balii

Dbanie o urodę

Zwyczaje i obrzedy\życie codzienne\zajęcia domowe

Muzea i skanseny\szreniawa\muzeum rolnictwa

Ogródek Sołtysa


 

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl