wiano.eu
YouTubeFacebook

2015-10-07 Strój wilamowski

NASZ PATRONAT. Wystawa „Wilamowice. Aż po życia kres”, którą można oglądać w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu, przedstawia najważniejsze momenty z życia Wilamowian od narodzin aż do śmierci.

 

Wilamowianie, którzy uważają się za potomków Flamandów lub Anglosasów, zachowali swoją odrębność kulturową, włącznie z językiem\dialektem wilamowskim oraz odmiennymi zwyczajami i strojami o niespotykanej barwności.

 

Mieszkają w Wilamowicach, niewielkim, 3-tysięcznym miasteczku położonym między Bielskiem-Białą o Oświęcimiem. Ich potomkowie, osadnicy, przybyli w XIII w. z Europy Zachodniej. 

 

 

Fot. Archiwum muzeum

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na ekspozycji pokazano bardzo zróżnicowane stroje odświętne (jest ich kilkadziesiąt), jakie noszono podczas poszczególnych obrzędów: chrzcin, wesela i pogrzebu. Odpowiednie zestawienie poszczególnych elementów strojów wymagało dużej wiedzy, przekazywanej z pokolenia na pokolenie.

 

Na wystawie w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu zostały wystawione również manekiny ze strojami codziennymi noszonymi np. podczas pracy w polu. Wystawę uzupełniają dawne oraz współczesne fotografie, film oraz nagrania muzyczne.

 

Ekspozycję można oglądać do 29 listopada.

 

Najpiękniejszy strój był noszony przez kobiety na procesję Bożego Ciała oraz przy trzymaniu dziecka do chrztu.

 

Składały się na niego:

- bawełniana koszula z długimi marszczonymi rękawami zakończonymi koronkami, z pasami haftów wykonanymi żółtymi nićmi – szerszymi na ramionach, węższymi przy  nadgarstkach,

- „złoty”, najczęściej brokatowy, kwiecisty oplecek – w przypadku mężatek zeszyty z niebieską jedwabną lub czerwoną sukienną spódnicą, ozdobioną na dole złotym szychem

- oraz zielony jedwabny fartuch.


Dziewczęta nosiły najlepsze spośród spódnic pasiastych, „siedmio-„ lub pięcioguldenowe” i białe fartuchy „z dużą różą”. Pod szyją na kolorowej wstążce spoczywało pięć sznurów korali ze srebrnym krzyżykiem.

 

Podobna, ale nieco szersza wstążka związana w dużą kokardę o równych końcach była rozkładana z tyłu i przypinana szpilkami do ramion oplecka.


Dziewczyny plotły włosy w dwa warkocze i chodziły z odkrytymi głowami.

 

Mężatki natomiast zakładały na głowę pięć i więcej czepców, z których ostatni – wierzchni był uszyty – z tego samego brokatu co oplecek i także nazywał się „złoty”.

 

Na tym czepcu wiązały „czerwoną” zawiązkę, czyli podłużny pas białego bawełnianego płótna, z trzech boków obszyty bordowymi koronkami z ręcznym haftem czerwonym i złotymi nićmi.

 

Całość przykrywał biały, przezroczysty welon z muślinu, zdobiony przeszytymi do brzegów koronkami klockowymi.

 

Starsze kobiety nie chodziły w welonach – ich głowy przykrywało kilka kretonowych czepców, związka obszyta białymi koronkami i haftowana nićmi w kolorze pomarańczowym oraz czerwona płócienna chustka na głowę z różnokolorowymi wzorami kwiatowymi drukowanymi na czerwonym tle, wiązana pod brodą na dwa razy – w ten sposób, że związane końce odstawały na boki i układały się w linię poziomą.

 

Dopełnieniem stroju Wilamowianki były różnokolorowe, pasiaste pończochy i sięgające powyżej kostki sznurowane buty.

 

Fot. Archiwum muzeum

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

Tradycyjny strój wilamowski mogły założyć dopiero doroślejsze dziewczęta. Każda młoda dziewczyna nosiła prosty strój dziewczęcy. Dziewczęta marzyły, by jak najszybciej dorosnąć i założyć piękny, tradycyjny strój.


Wilamowianki chodziły w swoich strojach do końca II wojny światowej. Na przełomie marca i kwietnia 1945 r. zakazano używania strojów wilamowskich. Za niedostosowanie się do zakazu czekała surowa kara.

 

Czas był najwyższy położyć kres wszelkim odrębnościom – argumentowała ówczesna władza. Kiedy 1 kwietnia 1945 r. proboszcz odczytywał ten zakaz w Niedzielę Wielkanocną – miał od siebie dodać: Z dniem więc dzisiejszym pogrzeb gwary i strojów wilamowskich.


Rygorystyczne przestrzeganie zakazu trwało dość krótko, ale powojenne przeżycia i restrykcje spowodowały skuteczną niechęć Wilamowian do wyróżniania się. „Po pięćdziesiątym szóstym dźwignęło się nieco ze strojem, ale młodzi nie bardzo chcieli już chodzić”, „ci młodzi nie to już nie bardzo byli zainteresowani. Po wojnie sprzedali – „Mazowsze” i „Śląsk” wykupił.

 

 

Fot. Archiwum muzeum

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dopiero w 2000 r. powstało Stowarzyszenie Na Rzecz Zachowania Dziedzictwa Kulturowego Miasta Wilamowice „Wilamowianie”, które stawia sobie za cel m.in. uchronienie kultury, języka i stroju przed całkowitym zanikiem.


Tymoteusz Król włączył się w działania związane z ochroną języka i stroju wilamowskiego. W 2004 r. rozpoczął badania przeprowadzając i nagrywają wywiady z najstarszymi kobietami. Odbywały się one przeważnie w języku wilamowskim.

 

W tym czasie zaczął też tworzyć swoją kolekcję. Do dzisiaj udało mu się zebrać ok. 1000 elementów strojów odświętnych, zarówno letnich jak i zimowych, a także ubiorów żałobnych i codziennych.

 

W kolekcji są także ubiory przebierańców – „śmierguśników”, noszone przez chłopców w Niedzielę Wielkanocną i Lany Poniedziałek, oraz w trzecim dniu wesela, a także rekwizyty obrzędowe.


Na bazie swojej kolekcji wraz z zespołem „Wilamowice” od 2008 r. przygotowuje pokazy, prezentując i omawiając różnorodne warianty tradycyjnych ubiorów kobiecych. Jest pomysłodawcą i redaktorem książki Strój wilamowski, w której znajdują się fotografie i opisy prawidłowo dobranych 14 kompletów strojów kobiecych i jednego męskiego.


Próby stworzenia w Wilamowicach muzeum regionalnego były podejmowane już w połowie lat 70. XX wieku., ale do jego utworzenia ostatecznie nie doszło. Po wielu latach z podobną inicjatywą występuje Stowarzyszenie „Wilamowianie”.

 

Na razie jego członkowie zebrane eksponaty, w tym także narzędzi używanych przez dawnych wilamowskich kowali, kołodziejów i stolarzy, także sprzęty rolnicze, malowane skrzynie, a także oleodruki oraz sztukę z Wilamowic i okolic pokazują na wystawach czasowych, organizowanych na poddaszu Budynku Gminnego Centrum Zachowania Dziedzictwa Kulturowego.

 

Od maja 2013 r. przykłady strojów wilamowskich są prezentowane także na poddaszu Domu Tkacza na wystawie „Od sukna po jedwab – stroje ludowe ze zbiorów Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej".  


Elżbieta Teresa Filip

 

Zobacz też:

O stroju łowickim

Stroje Lubelszczyzny

Strój wilanowski

Strój biskupiański

Strój kurpiowski

Strój sieradzki

Strój sannicki

Stroje kieleckie

Zapomniane stroje

Stroje ludowe

MIEJSCE NA REKLAMĘ

Artykuły polecane

Najczęœciej czytane

do góry

Copyright © 2009 Wiano.eu | Wszelkie prawa zastrzeżone
Tworzenie stron Webton.pl